<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czym różni się fundusz od samodzielnej inwestycji?</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/25/czym-rozni-sie-fundusz-od-samodzielnej-inwestycji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/25/czym-rozni-sie-fundusz-od-samodzielnej-inwestycji/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 19:38:38 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/25/czym-rozni-sie-fundusz-od-samodzielnej-inwestycji/#comment-3048</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 19:16:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5940#comment-3048</guid>
		<description>@Kijek - oczywiście, jeśli znasz się na inwestowaniu w akcje, to wcale nie namawiam Cię na fundusz akcyjny, jednak pozwolę sobie odnieść się do tego, co wypunktowałeś:
Ad 1. A jak będzie krach na giełdzie i na dwa dni zawieszone zostaną notowania, jak na początku 2009 na giełdach rosyjskich? Skąd wiesz, że akurat twoje zlecenie zdąży się zrealizować w kolejce podobnych zleceń? Wtedy możesz mieć sporo większy poślizg niż 2%. Ale to tylko tak jako temat do przemyślenia, nie jako negowanie twojej taktyki.
Ad 2. Oczywiście, przecież napisałem o tym, że inwestor nie ma żadnej kontroli nad tym w co inwestuje fundusz. Ale podkreślam - jak ktoś umie samodzielnie handlować akcjami, to raczej fundusz będzie dla niego tylko dodatkiem, o ile w ogóle znajdzie się w portfelu. Wyniki zarządzających gorsze niż rynek? Jasne, zgadzam się i z tym, własnie po to chciałbym utworzenia funduszu indeksowego w PL. Z drugiej strony - nie znamy statystyk ilu inwestorów indywidualnych na rynku akcji wygrywa z rynkiem, a biorąc pod uwagę, że inwestowanie jest grą o sumie ujemnej (prowizje dla biur maklerskich), statystyka winna wskazywać, że ponad połowa inwestorów jest także gorsza od rynku, pytanie tylko jak bardzo gorsza?
Ad 3. Nie takie jest zadanie zarządzającego, jego zadaniem jest obrót pieniędzmi (też o tym napisałem), a nie doradzanie klientom w sprawach trendów rynkowych. Fundusz zwalnia inwestora z konieczności samodzielnego doboru spółek, po prostu nie każdemu chce się grzebać w sprawozdaniach tej czy innej spółki, czytać całe dnie komunikaty i porównywać wskaźniki fundamentalne, czy analizować wskaźniki techniczne. Przy trendzie długoterminowym na rynku akcji ja mam bardzo prosty sposób - SMA 200, przy jej zastosowaniu sygnałów zmiany trendu jest na tyle mało, że nie przeszkadza mi nawet tygodniowy poślizg w realizacji zlecenia.

Ad 4. Bankrutują, podobnie jak spółki, z tym, że spółki częściej (przynajmniej w Polsce). Różnica jest taka, że fundusz jak zbankrutuje, nie może zatrzymać dla siebie pieniędzy uczestników, czy przeznaczyć ich na spłaty zobowiązań, a w przypadku upadłej spółki akcjonariusze są na samym końcu do podziału majątku, o ile jakiś został i o ile zarząd nie wyprowadził wcześniej ze spółki majątku.

Konkludując: Rozumiem twoje podejście, ale na prawdę jest ono jednym z bardzo wielu podobnych. Nie wiem, czy doczytałeś do końca - chciałem pobudzić do myślenia, po to dałem w arcie opis kwestii niezbyt często podnoszonych podczas dyskusji na temat &quot;fundusz czy akcje&quot;. Dlatego też nie ma nic o tym, co Ty napisałeś (nie wszystko, bo część z twoich argumentów  jest w arcie zaznaczona). Jak już sobie każdy, a zwłaszcza początkujący inwestor przetrawi te wszystkie fakty, wtedy winien dokonać wyboru, a nie po lekturze dwóch forów dyskusyjnych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Kijek &#8211; oczywiście, jeśli znasz się na inwestowaniu w akcje, to wcale nie namawiam Cię na fundusz akcyjny, jednak pozwolę sobie odnieść się do tego, co wypunktowałeś:<br />
Ad 1. A jak będzie krach na giełdzie i na dwa dni zawieszone zostaną notowania, jak na początku 2009 na giełdach rosyjskich? Skąd wiesz, że akurat twoje zlecenie zdąży się zrealizować w kolejce podobnych zleceń? Wtedy możesz mieć sporo większy poślizg niż 2%. Ale to tylko tak jako temat do przemyślenia, nie jako negowanie twojej taktyki.<br />
Ad 2. Oczywiście, przecież napisałem o tym, że inwestor nie ma żadnej kontroli nad tym w co inwestuje fundusz. Ale podkreślam &#8211; jak ktoś umie samodzielnie handlować akcjami, to raczej fundusz będzie dla niego tylko dodatkiem, o ile w ogóle znajdzie się w portfelu. Wyniki zarządzających gorsze niż rynek? Jasne, zgadzam się i z tym, własnie po to chciałbym utworzenia funduszu indeksowego w PL. Z drugiej strony &#8211; nie znamy statystyk ilu inwestorów indywidualnych na rynku akcji wygrywa z rynkiem, a biorąc pod uwagę, że inwestowanie jest grą o sumie ujemnej (prowizje dla biur maklerskich), statystyka winna wskazywać, że ponad połowa inwestorów jest także gorsza od rynku, pytanie tylko jak bardzo gorsza?<br />
Ad 3. Nie takie jest zadanie zarządzającego, jego zadaniem jest obrót pieniędzmi (też o tym napisałem), a nie doradzanie klientom w sprawach trendów rynkowych. Fundusz zwalnia inwestora z konieczności samodzielnego doboru spółek, po prostu nie każdemu chce się grzebać w sprawozdaniach tej czy innej spółki, czytać całe dnie komunikaty i porównywać wskaźniki fundamentalne, czy analizować wskaźniki techniczne. Przy trendzie długoterminowym na rynku akcji ja mam bardzo prosty sposób &#8211; SMA 200, przy jej zastosowaniu sygnałów zmiany trendu jest na tyle mało, że nie przeszkadza mi nawet tygodniowy poślizg w realizacji zlecenia.</p>
<p>Ad 4. Bankrutują, podobnie jak spółki, z tym, że spółki częściej (przynajmniej w Polsce). Różnica jest taka, że fundusz jak zbankrutuje, nie może zatrzymać dla siebie pieniędzy uczestników, czy przeznaczyć ich na spłaty zobowiązań, a w przypadku upadłej spółki akcjonariusze są na samym końcu do podziału majątku, o ile jakiś został i o ile zarząd nie wyprowadził wcześniej ze spółki majątku.</p>
<p>Konkludując: Rozumiem twoje podejście, ale na prawdę jest ono jednym z bardzo wielu podobnych. Nie wiem, czy doczytałeś do końca &#8211; chciałem pobudzić do myślenia, po to dałem w arcie opis kwestii niezbyt często podnoszonych podczas dyskusji na temat &#8220;fundusz czy akcje&#8221;. Dlatego też nie ma nic o tym, co Ty napisałeś (nie wszystko, bo część z twoich argumentów  jest w arcie zaznaczona). Jak już sobie każdy, a zwłaszcza początkujący inwestor przetrawi te wszystkie fakty, wtedy winien dokonać wyboru, a nie po lekturze dwóch forów dyskusyjnych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kijek</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/25/czym-rozni-sie-fundusz-od-samodzielnej-inwestycji/#comment-3005</link>
		<dc:creator>Kijek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 16:51:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5940#comment-3005</guid>
		<description>1.
Inwestujac na GPW ustalam stoplossa i WIEM ile moge max stracic na tej tranzakcji (jesli gram na plynnych spolkach to poslizgi duze nie sa, ale doliczmy te 2% na slippage)
Przy funduszu jest to niemozliwe - opoznienia sa 2-3 dniowe co najmniej i nie ma gwarancji ceny.

2.
Fundusz to jest czarna skrzynka. Nie wiem jak zarzadzajacy kupuje, nie znam jego strategii. Ba - nawet nie wiem czy zarzadzajacy sie nie zmienil wlasnie wczoraj.
Zarzadzajacy to kolejna geba do wykarmienia, a ponad polowa ma wyniki gorsza niz rynek.

3.
Zaden zarzadzajacy nie powie czy juz idzie krach i zeby wyplacac z funduszy - trzeba to sledzic samodzielnie.
Jaki jest wtedy sens zatrudniania eksperta, skoro i tak musimy sami sledzic rynek.

4.
Fundusze bankrutuja i moga zamrozic wyplaty w najgorszym momencie.
O WLASNE pieniadze martwimy sie SAMI.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>1.<br />
Inwestujac na GPW ustalam stoplossa i WIEM ile moge max stracic na tej tranzakcji (jesli gram na plynnych spolkach to poslizgi duze nie sa, ale doliczmy te 2% na slippage)<br />
Przy funduszu jest to niemozliwe &#8211; opoznienia sa 2-3 dniowe co najmniej i nie ma gwarancji ceny.</p>
<p>2.<br />
Fundusz to jest czarna skrzynka. Nie wiem jak zarzadzajacy kupuje, nie znam jego strategii. Ba &#8211; nawet nie wiem czy zarzadzajacy sie nie zmienil wlasnie wczoraj.<br />
Zarzadzajacy to kolejna geba do wykarmienia, a ponad polowa ma wyniki gorsza niz rynek.</p>
<p>3.<br />
Zaden zarzadzajacy nie powie czy juz idzie krach i zeby wyplacac z funduszy &#8211; trzeba to sledzic samodzielnie.<br />
Jaki jest wtedy sens zatrudniania eksperta, skoro i tak musimy sami sledzic rynek.</p>
<p>4.<br />
Fundusze bankrutuja i moga zamrozic wyplaty w najgorszym momencie.<br />
O WLASNE pieniadze martwimy sie SAMI.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

