Zbliżający się koniec roku, tradycyjnie już jest okazją do wspomnień i podsumowań. Swoje osobiste podsumowanie już publikowałem, czas teraz na podsumowanie ogólne i w dodatku subiektywne w kwestiach finansowych. Lada chwila posypią się pewnie podobne podsumowania, póki co jeszcze ich nie widać, więc mam nadzieję być pierwszy.

No to po kolei – wydarzenia w interesujących mnie tematach:
- Giełda – w lutym skończyła się prawie dwuletnia bessa. Dla mnie niespotykana dotąd okazja zobaczenia kursów wielu spółek na drastycznie niskich poziomach. Jednym z kwiatów bessy był kurs miedziowego grubasa – KGHM – u, w najniższym punkcie po 17 PLN (jeszcze w ubiegłym roku, w tym po 19 z hakiem), PEKAO w okolicach 60 PLN. Dla “dzieci hossy” zakończona bessa była wspaniałą lekcją, miejmy nadzieję, że zostaną z niej wyciągnięte wnioski, zarówno na szczeblu zarządów firm, jak i w zaciszach domowych, przez indywidualnych, drobnych inwestorów. W tej kategorii warto jeszcze dodać, że rośnie liczba rachunków maklerskich, podejrzewam, że chociaż w części w związku z dużymi prywatyzacjami. Rosnie także z powrotem liczba klientów funduszy inwestycyjnych.
- Emerytury – oj działo się działo. Minister Fedak nieraz w tym roku ciekła ślinka na strumień kasy, płynącej do otwartych funduszy emerytalnych. Na razie jej skok na kasę chyba jest wstrzymany. Były też ciekawe pomysły, jak wydłużenie wieku emerytalnego i ostatnio – “uwolnienie” – czyli każdy przechodzi na emeryturę kiedy zechce, a świadczenia dostanie takie, jak wynikają ze stażu pracy i ilości odłożonych pieniędzy. Na plus należy zaliczyć, że od nowego roku OFE nie będą już skubały tak mocno składkowiczów na prowizjach.
- Kredyty hipoteczne – wreszcie można spłacać w walucie, w jakiej zaciągnęło się kredyt. Świat się nie zawalił, banki nie upadły, a i klienci nie zaczęli pompować do banków CHF – ów, ani Euro. Jednak opcja spłaty w walucie kredytu nie dla wszystkich okazała się taka korzystna, jak wszyscy liczyli. Z innych wydarzeń – wróciły na rynek kredyty na 100 % wartości nieruchomości, można się więc spodziewać dalszego pompowania cen mieszkań w Polsce.
- Waluty – z powodów o których wyżej (spłata hipoteki w walucie) kantory przeżywają swój złoty okresl. Na początku roku złotówka raptownie się osłabiała, napędzając chęci kredytobiorców do spłaty kredytu walutą, potem, po perturbacjach krajów naszego regionu, zaufanie do złotego zaczęło wracać. W internecie pojawił się fajny serwis, będący lekiem na wysokie spready walutowe – walutomat, gdzie waluty wymienia się po kursie średnim, a nie w osobnych cenach dla kupna i sprzedaży, jak to ma miejsce w kantorze.
- Pożyczki społecznościowe – w miejsce upadającego monetto, które miało być najbezpieczniejszym portalem pożyczek, a było finalnie mekką oszustów, pojawił się inny “najbezpieczniejszy serwis social lending”, czyli Smava. Z moich osobistych doświadczeń mogę powiedzieć, że co prawda nie jestem zarejestrowany tam jako pożyczkobiorca (serwis zabrania być jednocześnie PB i PD), ale widząc, kto wystawia tam pożyczki śmiem twierdzić, że pożyczkobiorca jest tam zdrowo przetrzepany. Osoby, które inwestują na smavie i na finansowo na pewno wiedzą, o czym mówię. Ogólnie na rynku pożyczek cieszy mnie, że do pożyczenia mojej kasy jest dużo chętnych i ich liczba stale rośnie – mogę przebierać (w pożyczkobiorcach – czyli w ryzyku oraz oprocentowaniu) i wybrzydzać.
- Finanse osobiste – rok 2009 to rozwój, taki już na na prawdę wysokim poziomie, aplikacji i serwisów do zarządzania finansami osobistymi. Tutaj mam przyjemnośc pisać właśnie dla jednego z serwisów służących ogarnięciu swoich finansów. Dla posiadacza jednego konta w jednym banku może się one nie przydadzą, ale jak ktoś inwestuje na wielu rynkach i w różne aktywa, posiada kilka kredytów i z racji ich posiadania ma konta w kilku bankach – rozwiązanie jest idealne.
- Kredyty gotówkowe – niestety zadłużamy się na duży procent na potęgę, a banki obywatelom jeszcze w tym pomagają. Rośnie rzesza emerytów zadłużonych zdecydowanie powyżej ich zdolności kredytowej, na szczęście Komisja Nadzoru Finansowego już działa w tym kierunku. Byle nie było za późno.
- Lokaty – skończyły się czasy dziesięcioprocentowego kuponu. Za to rozwinęły się konstrukcje antypodaktowe, wśród których najmodniejsza ostatnio jest “dzienna kapitalizacja odsetek”.
- Lokaty strukturyzowane – oferta nadal się poszerza, między innymi pojawiła się struktura ze składką regularną. Zapadło też wiele produktów z lat poprzednich. Spotkać można często komentarze, że struktury rozczarowały. Ja powiedziałbym, że wyniki zapadających w 2009 roku struktur wreszcie rozwiały nieracjonalne oczekiwania inwestorów.
- Banki – pojawił się nowy gracz – meritum bank. Przyszłość pokaże dokąd zmierza.
Na tylę by było z moich wspomnień z ubiegłego roku, jeśli masz jakieś jeszcze, zapraszam do komentowania.
Pozdrawiam.

