<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czy ja potrzebuję miliona?</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 19:38:38 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/#comment-2915</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2009 20:11:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5607#comment-2915</guid>
		<description>@ Karolina: nie chodzi mi o negatywizm. Samo stawianie celów jest dobre, bo co prawda mi niewiele udało się tak ściśle zrealizować, ale za to sama ich realizacja dała mi niesłychane korzyści. Taki mechanizm nazywany jest &quot;korytarzem&quot;: wchodzisz do niego po to, by zajść gdzieś w jakieś określone miejsce. Tyle, że nie wiesz, które drzwi po drodze się otworzą i dokąd Cię zaprowadzą. Może się okazać po wejściu w jedne z nich że to co za nimi naraz staje się lepsze, ważniejsze, niż początkowy cel.
I teraz: jak ktoś za bardzo jest zapatrzony w tą swoją bańkę, to może po drodze nie zauważyć otwierających się w korytarzu drzwi.
Powiem Ci, że ja też ma swój pewien cel w postaci konkretnej sumy, ale się nim nie chwalę. Już nieraz przeżyłem sytuację, że tak na prawdę postawiony wcześniej cel, którego realizację uważałem za absolutnie konieczną, z czasem stawał się po prostu nieważny.
Podsumowując:
Jeśli masz cel, to dobrze, nigdy nie wiadomo, co dobrego przyniesie Ci samo zmierzanie do niego.
Jeśli nie uda Ci się osiągnąć postawionego wcześniej celu - też dobrze, o ile umiesz przeanalizować tę sytuację, a potem wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Jeśli uda Ci się osiągnąć cel i okaże się, że to właśnie ten cel był właściwy, daje Ci szczęście, pieniądze, czy co kto sobie fajnego wymyśli to też dobrze. A jeśli uda Ci się osiągnąć cel i jedna stwierdzisz, że to nie to, wyciągnij odpowiednie wnioski i to też będzie dobre.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Karolina: nie chodzi mi o negatywizm. Samo stawianie celów jest dobre, bo co prawda mi niewiele udało się tak ściśle zrealizować, ale za to sama ich realizacja dała mi niesłychane korzyści. Taki mechanizm nazywany jest &#8220;korytarzem&#8221;: wchodzisz do niego po to, by zajść gdzieś w jakieś określone miejsce. Tyle, że nie wiesz, które drzwi po drodze się otworzą i dokąd Cię zaprowadzą. Może się okazać po wejściu w jedne z nich że to co za nimi naraz staje się lepsze, ważniejsze, niż początkowy cel.<br />
I teraz: jak ktoś za bardzo jest zapatrzony w tą swoją bańkę, to może po drodze nie zauważyć otwierających się w korytarzu drzwi.<br />
Powiem Ci, że ja też ma swój pewien cel w postaci konkretnej sumy, ale się nim nie chwalę. Już nieraz przeżyłem sytuację, że tak na prawdę postawiony wcześniej cel, którego realizację uważałem za absolutnie konieczną, z czasem stawał się po prostu nieważny.<br />
Podsumowując:<br />
Jeśli masz cel, to dobrze, nigdy nie wiadomo, co dobrego przyniesie Ci samo zmierzanie do niego.<br />
Jeśli nie uda Ci się osiągnąć postawionego wcześniej celu &#8211; też dobrze, o ile umiesz przeanalizować tę sytuację, a potem wyciągnąć odpowiednie wnioski.<br />
Jeśli uda Ci się osiągnąć cel i okaże się, że to właśnie ten cel był właściwy, daje Ci szczęście, pieniądze, czy co kto sobie fajnego wymyśli to też dobrze. A jeśli uda Ci się osiągnąć cel i jedna stwierdzisz, że to nie to, wyciągnij odpowiednie wnioski i to też będzie dobre.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Karolina</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/#comment-2861</link>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 11:45:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5607#comment-2861</guid>
		<description>Skąd ostatnio taki negatywizm dla bloggerów, którzy mają śmiałość postawić sobie jakieś cele. Zastanówmy się czego, prócz ciułania, można się nauczyć realizując cel zdobycia miliona. Poznawanie własnych finansów i możliwości zarządzania nimi jest moim zdaniem najważniejsze, aby jednak to zrobić warto postawić sobie możliwy do zrealizowania cel, np. taki wyrażony w jakiejś kwocie. Wynikiem naszej pracy nie musi być jednak gotówka, może to być mieszkanie czy lokal handlowy o właśnie takiej wartości. Nie demonizujmy istnienia blogów o takim charakterze bo na zorganizowanie sobie źródła dochodów pasywnych - jeśli ktoś takiego szuka - trzeba wiedzy/pomysłu, czasu, doświadczenia i pieniędzy, no i pamiętajmy, że nawet jeśli nie uwolnimy się od swojego etatu to nie zostaniemy z niczym - zdobyta w tym czasie wiedza jest moim zdaniem bezcenna. Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Skąd ostatnio taki negatywizm dla bloggerów, którzy mają śmiałość postawić sobie jakieś cele. Zastanówmy się czego, prócz ciułania, można się nauczyć realizując cel zdobycia miliona. Poznawanie własnych finansów i możliwości zarządzania nimi jest moim zdaniem najważniejsze, aby jednak to zrobić warto postawić sobie możliwy do zrealizowania cel, np. taki wyrażony w jakiejś kwocie. Wynikiem naszej pracy nie musi być jednak gotówka, może to być mieszkanie czy lokal handlowy o właśnie takiej wartości. Nie demonizujmy istnienia blogów o takim charakterze bo na zorganizowanie sobie źródła dochodów pasywnych &#8211; jeśli ktoś takiego szuka &#8211; trzeba wiedzy/pomysłu, czasu, doświadczenia i pieniędzy, no i pamiętajmy, że nawet jeśli nie uwolnimy się od swojego etatu to nie zostaniemy z niczym &#8211; zdobyta w tym czasie wiedza jest moim zdaniem bezcenna. Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciej Kasprzak</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/#comment-2775</link>
		<dc:creator>Maciej Kasprzak</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 18:58:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5607#comment-2775</guid>
		<description>Hej!
Tutaj temat został poruszony od innej strony.
Do pewnej kwoty nasze zadowolenie rośnie wprost proporcjonalnie wraz ze zwiększaniem się dochodów.]
Po jej przekroczeniu (tzw. punktu nasycenia) każdy dodatkowy pieniądz nie zwiększa naszego dobrego samopoczucia i jest traktowany neutralnie.
http://alexba.eu/2008-02-22/rozwoj-kariera-praca/pieniadze-szczescie/
Polecam i pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej!<br />
Tutaj temat został poruszony od innej strony.<br />
Do pewnej kwoty nasze zadowolenie rośnie wprost proporcjonalnie wraz ze zwiększaniem się dochodów.]<br />
Po jej przekroczeniu (tzw. punktu nasycenia) każdy dodatkowy pieniądz nie zwiększa naszego dobrego samopoczucia i jest traktowany neutralnie.<br />
<a href="http://alexba.eu/2008-02-22/rozwoj-kariera-praca/pieniadze-szczescie/" rel="nofollow">http://alexba.eu/2008-02-22/rozwoj-kariera-praca/pieniadze-szczescie/</a><br />
Polecam i pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/#comment-2774</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 18:35:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5607#comment-2774</guid>
		<description>Kurcze nacisnęło mi się &quot;wyślij komentarz&quot; niechcący...
Ciąg dalszy:
Zwróć uwagę,że ludzie żyjący chociażby z programów partnerskich - są tacy - teoretycznie nic nie muszą robić. Ale to tylko teoria. W rzeczywistości dalej siedzą nad kompem, stawiają nowe strony, portale, pozycjonują strony istniejące, czy chociażby piszą bloga jako zajęcie towarzyszące całemu ich e-biznesowi. W ogóle to osobiście uważam, że całkowitej wolności finansowej nie ma, nawet jak żyjesz z tej wspomnianej lokaty, to i tak od czasu do czasu MUSISZ sprawdzić ile wynosi inflacja, a potem porównać do niej i do innych ofert na rynku swoją lokatę. W przeciwnym wypadku może się okazać, że z roku na rok tracisz moc nabywczą kapitału i po kilkunastu latach możesz zostać na lodzie.

Ale nie przeszkadza mi to w dążeniu do stanu jak najbliższego finansowej wolności, bo tak czy inaczej - mając jakiekolwiek w miarę regularne źródła chociaż częściowo pasywnego dochodu, komfort psychiczny jest o niebo większy, niż w sytuacji, kiedy ma się tylko te dwa - trzy patyki z jednej pracy i trzęsie się portkami, czy aby firma nam się nie wywróci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kurcze nacisnęło mi się &#8220;wyślij komentarz&#8221; niechcący&#8230;<br />
Ciąg dalszy:<br />
Zwróć uwagę,że ludzie żyjący chociażby z programów partnerskich &#8211; są tacy &#8211; teoretycznie nic nie muszą robić. Ale to tylko teoria. W rzeczywistości dalej siedzą nad kompem, stawiają nowe strony, portale, pozycjonują strony istniejące, czy chociażby piszą bloga jako zajęcie towarzyszące całemu ich e-biznesowi. W ogóle to osobiście uważam, że całkowitej wolności finansowej nie ma, nawet jak żyjesz z tej wspomnianej lokaty, to i tak od czasu do czasu MUSISZ sprawdzić ile wynosi inflacja, a potem porównać do niej i do innych ofert na rynku swoją lokatę. W przeciwnym wypadku może się okazać, że z roku na rok tracisz moc nabywczą kapitału i po kilkunastu latach możesz zostać na lodzie.</p>
<p>Ale nie przeszkadza mi to w dążeniu do stanu jak najbliższego finansowej wolności, bo tak czy inaczej &#8211; mając jakiekolwiek w miarę regularne źródła chociaż częściowo pasywnego dochodu, komfort psychiczny jest o niebo większy, niż w sytuacji, kiedy ma się tylko te dwa &#8211; trzy patyki z jednej pracy i trzęsie się portkami, czy aby firma nam się nie wywróci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/#comment-2773</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 18:28:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5607#comment-2773</guid>
		<description>Dzięki za koment, poruszyłeś ważny temat. Wiesz, ja myślę, że dałbym radę nie iść do pracy i nie gapić się w seriale. Ale chciałem się odnieść do biznesmenów - praca nad swoją firmą to jest taki temat trochę niejednoznaczny. Mógłbym powiedziec, że dla niektórych ich własna firma jest jak dziecko, czują się z nią emocjonalnie związani. Innym przypadkiem może być, że ulubionym zajęciem takich ludzi jest generowanie gotówki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki za koment, poruszyłeś ważny temat. Wiesz, ja myślę, że dałbym radę nie iść do pracy i nie gapić się w seriale. Ale chciałem się odnieść do biznesmenów &#8211; praca nad swoją firmą to jest taki temat trochę niejednoznaczny. Mógłbym powiedziec, że dla niektórych ich własna firma jest jak dziecko, czują się z nią emocjonalnie związani. Innym przypadkiem może być, że ulubionym zajęciem takich ludzi jest generowanie gotówki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kwaq</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/12/16/czy-ja-potrzebuje-miliona/#comment-2772</link>
		<dc:creator>Kwaq</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 18:12:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5607#comment-2772</guid>
		<description>Z tym osiągnięciem niezależności finansowej wszystko jest fajnie , tylko:
 teraz pracujemy, gonimy za pieniędzmi, a te które zarobimy inwestujemy (w co już każdego indywidualna sprawa), aby osiągnąć  nasz cel finansowy (życie z odsetek czy innych nie wymagających pracy źródeł dochodu).
Ostatnio rozmawiałem z kilkoma starszymi ok 50-60 lat biznesmenami , i pytałem ich o to czy nie mają ochoty sprzedać firmy , kupić dom w ciepłym kraju i nic nie robić.
Odpowiedzi były z reguły w tym samym kontekście:
Że na początku jak zaczynali myśleli o tym żeby zarobić tyle żeby żyć z odsetek, ale jak już wpadnie się w wir zarabiania i pracy nad swoja firmą, to nie można po prostu tak nagle przestać pracować i nic nie robić.
Sam jak się nad tym zastanawiam to nawet w moim wieku 34 lat,mając dochody np z odsetek na poziomie 20 tys miesięcznie(których jeszcze nie mam), nie wyobrażam sobie żeby rano wstać i nie jechać do firmy i zarabiać.
Co niby miałbym robić ? Wypić kawe i gapić się w seriale w T V.Wyjazdy na wieczne urlopy tez się pewnie znudzą, nawet hobby , konie motocykle czy cokolwiek innego przestają bawić jak się ma tego przesyt.
Człowiek jest zadowolny z siebie jak wyznacza sobie coraz to nowe cele, dąży do nich , a kiedy je osiągnie, wyznacza sobie nowe trudniejsze do osiągnięcia cele.
A pieniędzy wiecznie będzie &quot;za mało&quot; zarobisz 100 tyś miesięcznie to będziesz potrzebował 200 (bo chciałbyś zainwestować w coś na co potrzeba 10 mln), i koło się zamyka, wiem z doświadczenia :).

Mirek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z tym osiągnięciem niezależności finansowej wszystko jest fajnie , tylko:<br />
 teraz pracujemy, gonimy za pieniędzmi, a te które zarobimy inwestujemy (w co już każdego indywidualna sprawa), aby osiągnąć  nasz cel finansowy (życie z odsetek czy innych nie wymagających pracy źródeł dochodu).<br />
Ostatnio rozmawiałem z kilkoma starszymi ok 50-60 lat biznesmenami , i pytałem ich o to czy nie mają ochoty sprzedać firmy , kupić dom w ciepłym kraju i nic nie robić.<br />
Odpowiedzi były z reguły w tym samym kontekście:<br />
Że na początku jak zaczynali myśleli o tym żeby zarobić tyle żeby żyć z odsetek, ale jak już wpadnie się w wir zarabiania i pracy nad swoja firmą, to nie można po prostu tak nagle przestać pracować i nic nie robić.<br />
Sam jak się nad tym zastanawiam to nawet w moim wieku 34 lat,mając dochody np z odsetek na poziomie 20 tys miesięcznie(których jeszcze nie mam), nie wyobrażam sobie żeby rano wstać i nie jechać do firmy i zarabiać.<br />
Co niby miałbym robić ? Wypić kawe i gapić się w seriale w T V.Wyjazdy na wieczne urlopy tez się pewnie znudzą, nawet hobby , konie motocykle czy cokolwiek innego przestają bawić jak się ma tego przesyt.<br />
Człowiek jest zadowolny z siebie jak wyznacza sobie coraz to nowe cele, dąży do nich , a kiedy je osiągnie, wyznacza sobie nowe trudniejsze do osiągnięcia cele.<br />
A pieniędzy wiecznie będzie &#8220;za mało&#8221; zarobisz 100 tyś miesięcznie to będziesz potrzebował 200 (bo chciałbyś zainwestować w coś na co potrzeba 10 mln), i koło się zamyka, wiem z doświadczenia :).</p>
<p>Mirek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

