<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: T jak &#8220;trudniej o kredyt&#8221;</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/11/10/t-jak-trudniej-o-kredyt/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/11/10/t-jak-trudniej-o-kredyt/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 19:38:38 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/11/10/t-jak-trudniej-o-kredyt/#comment-1676</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 14:59:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4955#comment-1676</guid>
		<description>Zrozum, że ujednolicenie procedur sprawdzania zdolności kredytowej nie oznacza, że wszystkie banki będą tym samym klientom udzielały kredytów. Robi tak teraz choćby Deutsche Bank, zdaje się, że możesz mieć u nich zdolność kredytową, ale w ich ratingu klienta ważnym punktem jest &quot;czy klient ma dochody miesięczne ponad 5 000&quot; (nie pamiętam dokładnie kwoty, ale coś takiego istnieje). Jeśli odpowiedź brzmi &quot;nie&quot;, to bank takiemu klientowi nie udzieli kredytu, choćby i miał zdolność kredytową. Dalej podkreślam, to że we wszystkich bankach wyliczą ci tę samą zdolność kredytową nie oznacza jeszcze że we wszystkich dostaniesz kredyt, lub dostaniesz taki sam kredyt. 
Jeśli wyjdzie Ci że masz zdolność, to bankom nie pozostaje nic innego jak konkurować parametrami kredytu. JA, jako uczciwy klient, nie widzę powodu, dla którego miałbym bankowi wynagradzać straty z tytułu innych pożyczek, w końcu to sprawa banku, a nie moja. Pójdę więc tam, gdzie dostanę lepsze warunki.
A jeśli się okaże, ze wg nowego sposobu liczenia zdolności wychodzi mi, że nie powinienem mieć kredytu, to całkiem możliwe, że rzeczywiście tak jest (pamiętaj, że nie do każdego dociera, że suma rat kredytów powinna być mocno mniejsza niż miesięczne dochody, przecież trzeba jeszcze coś jeść, w coś się ubrać i gdzieś mieszkać) i albo popracuję nad dochodami, albo pomyślę nad sfinansowaniem mojej zachcianki w inny sposób, ewentualnie z niej zrezygnuję. Teraz jest tak, że w jednym banku nie wychodzi Ci zdolność i szukasz dalej, aż w końcu znajdziesz. W skrajnych przypadkach kończy się to na Providencie lub SMS365... Dla normalnego człowieka brak zdolności w jednym banku powinien być już sygnałem ostrzegawczym, nie dla wszystkich jednak tak jest.

Zresztą - moglibyśmy się tak przegadywać w nieskończoność. Myślę, że twoje stanowisko w pewnej części jest jak najbardziej na miejscu, a w innej moje. Niemniej myślę, że na naszej dyskusji skorzystają inni czytelnicy i to mnie cieszy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zrozum, że ujednolicenie procedur sprawdzania zdolności kredytowej nie oznacza, że wszystkie banki będą tym samym klientom udzielały kredytów. Robi tak teraz choćby Deutsche Bank, zdaje się, że możesz mieć u nich zdolność kredytową, ale w ich ratingu klienta ważnym punktem jest &#8220;czy klient ma dochody miesięczne ponad 5 000&#8243; (nie pamiętam dokładnie kwoty, ale coś takiego istnieje). Jeśli odpowiedź brzmi &#8220;nie&#8221;, to bank takiemu klientowi nie udzieli kredytu, choćby i miał zdolność kredytową. Dalej podkreślam, to że we wszystkich bankach wyliczą ci tę samą zdolność kredytową nie oznacza jeszcze że we wszystkich dostaniesz kredyt, lub dostaniesz taki sam kredyt.<br />
Jeśli wyjdzie Ci że masz zdolność, to bankom nie pozostaje nic innego jak konkurować parametrami kredytu. JA, jako uczciwy klient, nie widzę powodu, dla którego miałbym bankowi wynagradzać straty z tytułu innych pożyczek, w końcu to sprawa banku, a nie moja. Pójdę więc tam, gdzie dostanę lepsze warunki.<br />
A jeśli się okaże, ze wg nowego sposobu liczenia zdolności wychodzi mi, że nie powinienem mieć kredytu, to całkiem możliwe, że rzeczywiście tak jest (pamiętaj, że nie do każdego dociera, że suma rat kredytów powinna być mocno mniejsza niż miesięczne dochody, przecież trzeba jeszcze coś jeść, w coś się ubrać i gdzieś mieszkać) i albo popracuję nad dochodami, albo pomyślę nad sfinansowaniem mojej zachcianki w inny sposób, ewentualnie z niej zrezygnuję. Teraz jest tak, że w jednym banku nie wychodzi Ci zdolność i szukasz dalej, aż w końcu znajdziesz. W skrajnych przypadkach kończy się to na Providencie lub SMS365&#8230; Dla normalnego człowieka brak zdolności w jednym banku powinien być już sygnałem ostrzegawczym, nie dla wszystkich jednak tak jest.</p>
<p>Zresztą &#8211; moglibyśmy się tak przegadywać w nieskończoność. Myślę, że twoje stanowisko w pewnej części jest jak najbardziej na miejscu, a w innej moje. Niemniej myślę, że na naszej dyskusji skorzystają inni czytelnicy i to mnie cieszy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Spokojne Finanse</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/11/10/t-jak-trudniej-o-kredyt/#comment-1674</link>
		<dc:creator>Spokojne Finanse</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 09:39:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4955#comment-1674</guid>
		<description>Zachowanie Millenium rzeczywiście jest niewłaściwe i powinno być piętnowane. 

Co do zdolności kredytowej to wciąż się z Tobą nie zgodzę. Żeby zrozumieć mechanikę podejmowania decyzji kredytowej musisz spojrzeć z perspektywy nie jednego ale tysięcy klientów którzy przychodzą do banku. 

Bank niepodejmujący ryzyka (X) mówi tak: &quot;będziemy ostrożni - dajemy kredyt tylko tym z dobrą zdolnością. Damy 1000 dobrych kredytów na 10%. Dzięki rygorystycznemu sprawdzaniu spłacone będzie 95%. Zarobimy więc około 5%.&quot;

Bank podejmujący ryzyko Y mówi tak. &quot;Bank X nie udziela kredytu bardzo wielu ludziom bo boi się że przy swoich dochodach ich nie spłacą. To jest wielki rynek i przecież część z nich jednak spłaci. Pewnie będzie to mniej niż 95% bo w końcu mają słabszą zdolność (część ma niższe wykształcenie i mniej zarabia, część pracuje w sektorach gospodarki które chylą się ku upadkowi, są już starzy albo właśnie bardzo młodzi itp. - wiele czynników wchodzi w ocenę zdolności kredytowej). Z tych ludzi pewnie tylko 80% spłaci swoje kredyty a 20% pożyczonej kasy nigdy nie zobaczymy spowrotem i dlatego bank X nie chce im udzielać kredytu bo przy oprocentowaniu 10% poniósł by stratę. My udzielimy kredytu tym ludziom ale żeby wyjść na swoje, musimy obciążyć ich odsetkami na 30%. Zarobimy w tedy około 5%&quot;

Jeśli wszystkie banki będą musiały podejmować decyzję tak samo, to 
- albo wszystkie będą przyjmowały tylko tych którzy spłacą na 95% i reszta zostanie z niczym 
- albo przyjmując wszyskich włącznie z tymi którzy mają 20% szans że nie spłacą, aby odrobić poniesione na nich straty, będą musiały resztę obciążać na 30%. Teraz, jeśli masz lepszą zdolność kredytową niż inny kolega, to masz szanse na lepsze warunki. Wraz z unifikacją systemów scoringowych, taka przewaga zniknie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zachowanie Millenium rzeczywiście jest niewłaściwe i powinno być piętnowane. </p>
<p>Co do zdolności kredytowej to wciąż się z Tobą nie zgodzę. Żeby zrozumieć mechanikę podejmowania decyzji kredytowej musisz spojrzeć z perspektywy nie jednego ale tysięcy klientów którzy przychodzą do banku. </p>
<p>Bank niepodejmujący ryzyka (X) mówi tak: &#8220;będziemy ostrożni &#8211; dajemy kredyt tylko tym z dobrą zdolnością. Damy 1000 dobrych kredytów na 10%. Dzięki rygorystycznemu sprawdzaniu spłacone będzie 95%. Zarobimy więc około 5%.&#8221;</p>
<p>Bank podejmujący ryzyko Y mówi tak. &#8220;Bank X nie udziela kredytu bardzo wielu ludziom bo boi się że przy swoich dochodach ich nie spłacą. To jest wielki rynek i przecież część z nich jednak spłaci. Pewnie będzie to mniej niż 95% bo w końcu mają słabszą zdolność (część ma niższe wykształcenie i mniej zarabia, część pracuje w sektorach gospodarki które chylą się ku upadkowi, są już starzy albo właśnie bardzo młodzi itp. &#8211; wiele czynników wchodzi w ocenę zdolności kredytowej). Z tych ludzi pewnie tylko 80% spłaci swoje kredyty a 20% pożyczonej kasy nigdy nie zobaczymy spowrotem i dlatego bank X nie chce im udzielać kredytu bo przy oprocentowaniu 10% poniósł by stratę. My udzielimy kredytu tym ludziom ale żeby wyjść na swoje, musimy obciążyć ich odsetkami na 30%. Zarobimy w tedy około 5%&#8221;</p>
<p>Jeśli wszystkie banki będą musiały podejmować decyzję tak samo, to<br />
- albo wszystkie będą przyjmowały tylko tych którzy spłacą na 95% i reszta zostanie z niczym<br />
- albo przyjmując wszyskich włącznie z tymi którzy mają 20% szans że nie spłacą, aby odrobić poniesione na nich straty, będą musiały resztę obciążać na 30%. Teraz, jeśli masz lepszą zdolność kredytową niż inny kolega, to masz szanse na lepsze warunki. Wraz z unifikacją systemów scoringowych, taka przewaga zniknie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/11/10/t-jak-trudniej-o-kredyt/#comment-1668</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 19:45:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4955#comment-1668</guid>
		<description>@ Spokojne Finanse: Wiesz, masz prawo do swojej niezależnej opinii, podobnie jak ja mam prawo do swojej. Wiesz, tak na prosty rozum, jeśli masz zdolność do obsługi raty w jednym banku i według jego wyliczeń powinno Ci jeszcze sporo pozostać, to co najmniej chora jest sytuacja, kiedy idziesz do innego banku, a tam pracownik wstukuje te same dane do czarnej skrzynki i okazuje się, że twoja wypłata minus rata kredytu i minus koszty utrzymania daje w efekcie wartość ujemną, czyli nie posiadasz zdolności do obsługi zadłużenia. Dla przykładu w samym BGŻ - możesz podać, ze jesteś z wiochy zabitej dechami i wtedy ich system wliczy Ci niższe koszty utrzymania niż dla kogoś kto mieszka w mieście. Jak podasz że jesteś z Warszawy, wtedy ich system policzyć Ci może nawet kilkukrotnie większe koszty utrzymania, a to wszystko w obrębie jednego banku. Inny bank zaś przyjmuje odgórnie, że koszty utrzymania to 400 PLN na osobę co miesiąc, nie ważne, czy masz samochód, rodzinę, jesteś z Wrocławia, czy z Wąchocka... Dla mnie to lekka anomalia. Zdolność masz, albo jej nie masz, a pozostałe parametry wychodzą Ci raczej z ratingu i na jego podstawie bank może zażądać od Ciebie wyższej marży, bo uzna Cię za klienta ryzykownego, ewentualnie może odmówić Ci udzielenia kredytu (niektóre banki odmawiają kawalerom, inne osobom poniżej 25 roku życia, jeszcze inne podejrzliwie zerkają na osoby bezdzietne).

Przykład jeszcze lepszy: Bank Millenium - nie wiem,c zy nadal tak robi, ale swego czasu najpierw badał rating klienta, czyli analityk analizował, czy osoba z takiego miasta, z takiej dzielnicy,w  takim wieku, z taką sytuacją rodzinną i z tyloma dziećmi nadaje się w ogóle na klienta banku, a dopiero NA SAMYM KOŃCU, czyli nierzadko miesiąc po złożeniu dokumentów przez klienta bank badał zdolność kredytową. I były sytuacje, że najpierw millenium wysyłał do klienta syreni śpiew, a na sam koniec odmawiał udzielenia kredytu z uwagi na brak zdolności. I powiedz mi, co miał zrobić klient, któremu kończyła się umowa przedwstępna?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Spokojne Finanse: Wiesz, masz prawo do swojej niezależnej opinii, podobnie jak ja mam prawo do swojej. Wiesz, tak na prosty rozum, jeśli masz zdolność do obsługi raty w jednym banku i według jego wyliczeń powinno Ci jeszcze sporo pozostać, to co najmniej chora jest sytuacja, kiedy idziesz do innego banku, a tam pracownik wstukuje te same dane do czarnej skrzynki i okazuje się, że twoja wypłata minus rata kredytu i minus koszty utrzymania daje w efekcie wartość ujemną, czyli nie posiadasz zdolności do obsługi zadłużenia. Dla przykładu w samym BGŻ &#8211; możesz podać, ze jesteś z wiochy zabitej dechami i wtedy ich system wliczy Ci niższe koszty utrzymania niż dla kogoś kto mieszka w mieście. Jak podasz że jesteś z Warszawy, wtedy ich system policzyć Ci może nawet kilkukrotnie większe koszty utrzymania, a to wszystko w obrębie jednego banku. Inny bank zaś przyjmuje odgórnie, że koszty utrzymania to 400 PLN na osobę co miesiąc, nie ważne, czy masz samochód, rodzinę, jesteś z Wrocławia, czy z Wąchocka&#8230; Dla mnie to lekka anomalia. Zdolność masz, albo jej nie masz, a pozostałe parametry wychodzą Ci raczej z ratingu i na jego podstawie bank może zażądać od Ciebie wyższej marży, bo uzna Cię za klienta ryzykownego, ewentualnie może odmówić Ci udzielenia kredytu (niektóre banki odmawiają kawalerom, inne osobom poniżej 25 roku życia, jeszcze inne podejrzliwie zerkają na osoby bezdzietne).</p>
<p>Przykład jeszcze lepszy: Bank Millenium &#8211; nie wiem,c zy nadal tak robi, ale swego czasu najpierw badał rating klienta, czyli analityk analizował, czy osoba z takiego miasta, z takiej dzielnicy,w  takim wieku, z taką sytuacją rodzinną i z tyloma dziećmi nadaje się w ogóle na klienta banku, a dopiero NA SAMYM KOŃCU, czyli nierzadko miesiąc po złożeniu dokumentów przez klienta bank badał zdolność kredytową. I były sytuacje, że najpierw millenium wysyłał do klienta syreni śpiew, a na sam koniec odmawiał udzielenia kredytu z uwagi na brak zdolności. I powiedz mi, co miał zrobić klient, któremu kończyła się umowa przedwstępna?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Spokojne Finanse</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/11/10/t-jak-trudniej-o-kredyt/#comment-1661</link>
		<dc:creator>Spokojne Finanse</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 13:22:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4955#comment-1661</guid>
		<description>Wprowadzenie jednolitych standardów obliczania zdolności kredytowej we wszystkich bankach. - Twój przykład tu jest bez sensu. Bank X dyskwalifikuje niepewnego klienta bo ma większą awersję do ryzyka kredytowego a Y go przyjmuje bo ma mniejszą. Musi on wtedy pobierać wyższe opłaty aby wyjść na swoje. To jest normalna decyzja rynkowa i targetowanie konretnego segmentu klientów mniej lub bardziej ryzykownych. 

Pomysł odgórnej regulacji oceny zdolności nie jest normalny. Popatrz na to z tej strony - Jeśli KNF zmusi banki do stosowania takich samych procedur to będzie to równoznaczne z tym, że KNF będzie decydował komu banki mogą udzielać kredytów a komu nie w bardzo dokładnych szczegółach. Wszystkie banki będą udzielać kredytów takim samym klientom którzy przejdą tą samą weryfikację. Ci którzy nie przechodzą przez sito automatycznie nie mają szans na kredyt w żadnym banku w Polsce i pójdą do Providenta. Wszystkie banki będą oferować identyczne kredyty - takie aby jak najefektywniej zarabiać na konkretnej grupie odbiorców, która przejdzie przez sito zarekomendowane przez KNF.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wprowadzenie jednolitych standardów obliczania zdolności kredytowej we wszystkich bankach. &#8211; Twój przykład tu jest bez sensu. Bank X dyskwalifikuje niepewnego klienta bo ma większą awersję do ryzyka kredytowego a Y go przyjmuje bo ma mniejszą. Musi on wtedy pobierać wyższe opłaty aby wyjść na swoje. To jest normalna decyzja rynkowa i targetowanie konretnego segmentu klientów mniej lub bardziej ryzykownych. </p>
<p>Pomysł odgórnej regulacji oceny zdolności nie jest normalny. Popatrz na to z tej strony &#8211; Jeśli KNF zmusi banki do stosowania takich samych procedur to będzie to równoznaczne z tym, że KNF będzie decydował komu banki mogą udzielać kredytów a komu nie w bardzo dokładnych szczegółach. Wszystkie banki będą udzielać kredytów takim samym klientom którzy przejdą tą samą weryfikację. Ci którzy nie przechodzą przez sito automatycznie nie mają szans na kredyt w żadnym banku w Polsce i pójdą do Providenta. Wszystkie banki będą oferować identyczne kredyty &#8211; takie aby jak najefektywniej zarabiać na konkretnej grupie odbiorców, która przejdzie przez sito zarekomendowane przez KNF.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

