Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Inwestycja w pióro?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo, Świat dnia 28.10.2009 | Komentarze (4) »

Dostaję różnej maści mejle na skrzynię pocztową, miedzy innymi takie o inwestycjach alternatywnych. Po ich lekturze (a częściej po pobieżnym tylko przejrzeniu) dochodzę do wniosku, że inwestować można dosłownie we wszystko. Osobna sprawa, z jakim skutkiem będzie to inwestowanie.

Natknąłem się w jednym z owych mejli na taki artykuł.

Inwestowanie w pióra.

Z tym się jeszcze nie zetknąłem, były wina, sztuka – to akurat jeszcze rozumiem. Ale pióra? Czy na tym można wyjść na swoje?

penchart

Żeby odpowiedzieć, trzeba najpierw przeanalizować kilka czynników, między innymi te, które wymienia autor, ale i te, które mi przychodzą do głowy.

  • Należy inwestować w dobrze dobraną kolekcję.
    No niby tak, w końcu jest to inwestycja z gatunku kolekcjonerskich. Pisze zacny autor, że wtedy najszybciej będą rosły ceny naszych kolekcji. Nie bardzo tylko mogę sobie wyobrazić, czym miałaby być napędzana cena piór… Wina podobno im starsze, tym lepsze. Akcje idą w górę, bo po pierwsze spółka ma dobry wynik finansowy i po drugie  liczna rzesza inwestorów (albo kilku z grubymi portfelami) musi uznać, że akcje warto kupić wtedy, kiedy podaż nie jest za duża. Fundusze idą w górę, bo w górę idą ich akcje lub dostają odsetki z obligacji. Monety – podaż plus popyt i pośrednio wartość kruszcu. Ale pióra? Wedle mojej wiedzy pióro z czasem coraz gorzej działa… No ale specjalistą tego “rynku” nie jestem…
  • Płynność.
    Ktoś mądry powiedział, że cena towaru wynosi nie tyle, ile chce sprzedawca, tylko tyle ile może dać za niego kupujący.  Warto mieć to na uwadze. Nawet na giełdzie, gdzie ruch jest duży – zdarza się, że na oferowane papiery nie ma chętnych. Podobnie z monetami czy znaczkami, z winem domyślam się że jeszcze gorzej… Zadaj więc sobie zadać pytanie, czy na oferowane “aktywa” pod postacią pisaków znajdą się chętni.
  • Lepsze inwestycje.
    W świecie inwestowania znana jest prawda, że lepiej inwestować w rynki dające lepszą stopę zwrotu – objawia się to między innymi w tzw. analizie makroekonomicznej przy inwestowaniu w akcje. Jeśli mierzyć stopę zwrotu zmianami cen transakcyjnych to może się okazać, że z piórami wcale nie jest tak różowo… Jeśli zaś mierzyć atrakcyjność rynku jego płynnością, to może z piórami wyjść totalna klapa, co z tego, że “portfel piór” wzrośnie o milion procent w miesiąc, skoro nie znajdzie się nabywca?

Wydaje mi się, że jako ciekawostka, inwestowanie w pióra jest ok. Jeśli ktoś ma za dużo pieniędzy i nie wie co z nimi zrobić, to może też być niezła inwestycja. Jednak dla drobnego ciułacza? Wątpię, żeby to była dobra inwestycja, szczególnie, że na prawdę poza wartością kolekcjonerską, która jest pochodną mody na aktywo A lub aktywo B, nie widzę podstaw do wzrostu cen piór (jeśli o czymś nie wiem, a Ty wiesz, napisz w komentarzu, chętnie się dowiem). No i płynność – jeśli będą problemy ze spieniężeniem inwestycji, to lepiej się w nią nie pchać. Tak twierdzi Buffet, tak twierdzą inni guru inwestowania – źle na stosowaniu tej zasady nie wyszli, skoro są guru. Pamiętaj, że twoje pieniądze, dopóki są w “grze”, nie należą do ciebie, tylko do “gry”. Obawiam się, że z takiego inwestycyjnego dziwactwa koniec końców jedynym profitem będzie tzw. “emocjonalna dywidenda”. Ja jednak wybieram pieniądze.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (4) do "Inwestycja w pióro?"

  1. Wheelie powiedział(a):

    Ciekawa sprawa z inwestowaniem w pióra – też nigdy o tym nie słyszałem. Można zrobić listę najdziwniejszych propozycji inwestycji alternatywnych – byłoby to bardzo interesujące (żeby nie powiedzieć czasami zabawne).

  2. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Wheelie: dzięki za pomysł, chyba zbiorę największe inwestycyjne dziwactwa i będzie osobny art, albo ciąg artykułów

  3. FortuneClub powiedział(a):

    Ciekawe.
    Ja bym się zdecydował w inwestycje w “pióra” gdybym wiedział, że należało wcześniej do np jakiegoś znanego pisarza (coś w stylu inwestycja w gadżety)

  4. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    No może jakby było od znanego pisarza, to ok, ja też bym sobie kupił. O ile byłoby mnie stać :)

Dodaj komentarz