Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Apetyt na ryzyko

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 22.10.2009 | Skomentuj »

W inwestowaniu na giełdzie (jakiejkowliek) ważne są momenty wejścia na rynek, czy zakupu akcji. Ważne też są momenty wyjścia, jeszcze ważniejsze jest zarządzanie kapitałem (o czym napiszę przy innej okazji). No i oczywiście

twój osobisty stosunek do ryzyka

Pamiętam, jak w latach 2005 i 2006, kiedy giełda była niezrównaną maszynką do robienia pieniędzy, a ja stawiałem na GPW pierwsze kroki, zdarzyło mi się tu i ówdzie czytać o skłonności do ponoszenia ryzyka i stosownym do tego zaangażowaniu w akcje. Wbrew pozorom całkiem sporo ludzi bezpośrednio lub pośrednio inwestuje w akcje. Może to oczywiście być rachunek maklerski bądź fundusz akcji, ale także niektóre fundusze obligacji (!) mogą w ograniczonym stopniu w nie inwestować – warto czytać prospekty emisyjne, o czym niedawno przypomniał mi GarbeeQ. Może to też być polisa na życie z funduszem, no i chyba najbardziej niekorzystne, a w dodatku przymusowe fundusze OFE, gdzie w zasadzie inwestor na nic nie ma wpływu.

Wtedy – w 2005 – zrobiłem sobie test, by określić ile pieniędzy powinienem trzymać w akcjach, wyszło że jakieś 50 – 60%. Oczywiście giełda prawie co dzień kończyła na zielono, więc wynik mojego testu delikatnie mówiąc “nie leżał”. Porobiłem jeszcze parę razy ten teścik i czarodziejskim sposobem okazało się, że powinienem mieć załadowane w akcjach wszystkie pieniądze :) Tak się ciekawie składało, że właśnie miałem w funduszach akcji całe swoje oszczedności (chyba ze dwa czy trzy tysiące :P ), więc wszystko grało. Póki co wszystko było okej, oszczędności podeszły prawie pod 10 000, po czym nadszedł rok 2007.

Z początku jeszcze było wesoło, ale w okolicach wakacji 2007, to zapewne wszyscy czytelnicy wiedzą co się stało. Dla tych co nie wiedzą – rozpoczęła się niedawno zakończona (podobno) bessa. Szczęście, że jakoś w okolicy czerwca wycofałem kasiore (na postawie dość nietypowych przesłanek – może będzie kiedyś na ten temat artykuł, jak nadejdzie odpowiednia pora).

Kolejny “pomiar apetytu na ryzyko” zafundowałem sobie w styczniu 2008, czyli w momencie na prawdę mocnych spadków. Dodam, że nadal nie trzymałem wtedy prawie żadnych akcji w portfelu. Najciekawsze jest to, że wyszło mi “optymalne zaangażowanie w akcje” na poziomie 0 – 10%, czyli w zasadzie żadne. Widać tu bardzo mocną korelację mojego “chciejstwa” z “badaniami”, stąd prosty wniosek, że do aktywnych inwestorów takie badania apetytu na ryzyko są o kant stołu roztrzaskać.

Dla kogo są ankiety do badania ryzyka?

W zasadzie takie ankiety są potrzebne inwestorom “pasywnym”, czyli takim co to ładują kasę w akcje bądź w fundusz akcji na lata i nie chcą o tym myśleć. Także “przymusowi” inwestorzy mogą na tym skorzystać. Nie mam tu na myśli takiego przymusowego inwestora, który kupił akcje na górce, po czym ich kurs zaraz zjechał, a inwestor teraz nie chcąc realizować strat czeka na lepsze czasy. Nie mam też na myśli “inwestora” lokującego swoje środki w OFE, bo przecież prawie każdy z nas jest takim przymusowym inwestorem. Mam na myśli ludzi, którzy “mają jakieś ubezpieczenie” czy “jakąś inwestycję“. Wierzcie lub nie, ale masa ludzi ma ubezpieczenia z funduszem i nawet nie są świadomi, że ich pieniądze sa zaangażowane na giełdzie. Takim ludziom potrzebne jest określenie ilości pieniędzy ładowanych w giełdę.

Problem w tym, że skoro sami nie wiedzą, że inwestują na GPW, wątpliwe, żeby sobie zmierzyli swój apetyt na ryzyko. W zasadzie jest to sprawka dla sprzedawcy ubezpieczeniowego, niestety tacy sprzedawcy nie prezentują wysokiego poziomu, a nawijają tylko to co usłyszą na szkoleniu. Jeśli już bawią się w alokację składki, to wygląda to mniej więcej tak jak w OFE:
“To co, strategia zrównoważona?”
A klient – nieświadom nawet co to oznacza, kiwa głową, bo słowo “zrównoważony” w przeciwieństwie do “agresywny” kojarzy mu się dobrze…

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Brak komentarzy do "Apetyt na ryzyko"

Dodaj komentarz