Czyli dodatkowych kilka stówek w kieszeni.
Pewien mój znajomy powiedzia kiedyś że nie szarpał by się dla kilku stówek rocznie z jakimiś inwestycjami, czy szukaniem tańszych produktów w sklepach. Cóż, ma do tego prawo, tak jak ja mam prawo trochę podziałać, żeby tych kilkaset PLN zostało w kieszeni. Tak zresztą wyglądają moje przychody, dwa nieco grubsze źródła i kilka – kilkanaście mniejszych źródełek, łącznie dające całkiem miły potok (no… może na razie strumyczek :P) pieniędzy.

Pieniądze XXI wieku
Fajnie byłoby mieć same duże przychody, ale powiedzenie mówi, że kto złotówek nie szanuje, na miliony nie zasłużył. Dzisiaj niezbyt wymagający, chociaż nieco niebezpieczny (o tym w następnym odcinku o plastikach) sposób na parę groszy.Sposób dający kilkanaście procent w skali roku, niestety z ograniczonej sumy pieniędzy. A więc po kolei.
- Punktem wyjścia jest, że co miesiąc wydajesz całkiem sporo kasy na sprawy konieczne, jak choćby jedzenie, mieszkanie, samochód, wydatki na dzieci i masę innych. W zamian nie otrzymujesz nic, no może poza usługą bądź towarem za który zapłaciłeś, ale nic poza to, oczywiście inflacja odcina sobie po kawałeczku wartość twoich pieniędzy. Przyjmijmy, że w twoim gospodarstwie domowym co miesiąc na konieczne sprawy wydajesz 4 000.
- Pieniądze na wydatki konieczne przeważnie trzymane są na koncie nieoprocentowanym, czyli realnie tracą, a co by było, gdyby w skali roku można z nich było wyciągnąć kilkanaście procent?
- Do tak wysokiego oprocentowania wydawanych pieniędzy potrzebne są:
- Konto oszczędnościowe, jak najwyżej oprocentowane. Nie musi być z kapitalizacją dzienną, ale idealnie gdyby było. Po co płacić zbędny podatek…
- Karta kredytowa z limitem ZBLIŻONYM do twoich miesięcznych wydatków (absolutnie nie większym niż 1,1 razy średnie miesięczne wydatki). Najlepiej, gdyby po przekorczeniu pewnych obrotów bank nie pobierał opłaty rocznej i KONIECZNE jest, żeby do karty była podłączona usługa CASHBACK. Cashback – dla niezorientowanych – oznacza, że bank zwraca jakąś kasę na konto, w polskich realiach na razie mamy zwrot 1% od kwoty wszystkich transakcji co miesiąc. W USA mają się lepiej, ponoć tam są i karty z Cashback na poziomie 5%, niestety kary i opłaty za wszelkie przekroczenia terminów są horrendalne i mogą pożreć szybko cały cashback. Jednak – drodzy polscy bankowcy – jeśli chodzi o te 5%, to ode mnie macie zielone światło.
- Miłym dodatkiem jest program lojalnościowy, na przykład Payback, a nuż wybierzesz sobie po roku coś fajnego z katalogu. Zwiększasz tym samym rentowność tej “inwestycji”.Po wymaganych parametrach konta oszczędnościowego i karty kredytowej widać, że za wiele produktów się do tego nadaje. Rachunek oszczędnościowy jest dobry w Polbanku, ewentualnie teraz w BOŚ bodajże jest promocja konta oszczędnościowego 8% no i znany Eurobank z dzienną kapitalizacją odsetek. Karta kredytowa wedle mojej wiedzy nadaje się tylko z Aliora i z Polbanku, być może jeszcze jakiś bank premiuje zakupy kartą w ramach cashback. Widać, że jak chcesz mieć wszystko razem w jednym banku, to pozostaje Polbank.
- Jak to działa: Kwotę comiesięcznych wydatków powinieneś wpłacić na konto oszczędnosciowe ma się rozumieć, natomiast do zakupów jak najczęściej używać karty kredytowej, oczywiście nie bezkrytycznie (po to jest limit karty w wysokości zbliżonej do miesięcznych wydatków) . Ja w każdym razie jakoś nie kupuję w sklepach, gdzie nie można zapłacić kartą, więc dla mnie sposób jest idealny. Dalej: płatności kartą wykonujesz cały miesiąc, następnie, kiedy już masz nową wypłatę, spłacasz całość zadłużenia na karcie. Karta to taki wspaniały instrument finansowy, który nie nalicza oprocentowania, jeśli spłacisz w około 50 dni całość zadłużenia z ostatniego wyciągu. Spłacanie całości nową wypłatą jest więc szalenie ważne, bo możesz używać cudzych pieniędzy za darmo dla zaspokajania twoich potrzeb, podczas kiedy twoje pieniądze pracują. No i co miesiąc dostajesz “wynagrodzenie” za używanie pieniedzy banku – 1% z cashback.
- No to ile możesz z tego zyskać?
- Co miesiąc otrzymujesz 1% z przykładowych 4 000, czyli 40 złotych, w skali roku jest to już 12%
- Twoje pieniądze cały czas pracują na koncie oszczędnościowym
- Obliczmy ile zyskasz w rok (zakładam, że wszystko masz w Polbanku, stąd dane takie a nie inne):
4 000 PLN * 6,5% + 12 * 4 000 PLN * 1% = 260 PLN + 12 * 40 PLN = 740 PLN
Czyli całe 18,5% w skali roku z pieniędzy, które i tak musisz wydać. Oczywiście dane mogą być inne, jak ktoś kupuje materiały na firmę kartą kredytową i ma duże obroty, to może mieć całkiem ładny kawałek grosza. Przy obrotach rzędu 20 000,- co miesiąc w skali roku zarobek wyniósłby 3 700 (ale wtedy już dochodzi kwestia opodatkowania na specjalnych zasadach, polecam poszukać tematu na stronie Aliora). Myślę, że zarówno 3 700 PLN, jak i 740 PLN, a nawet nieco mniejsze kwoty warte są zachodu, w końcu nie musisz robić prawie nic więcej ponad to co i tak robisz, a możesz mieć ładny dodatek do np. prezentów gwiazdkowych.
Pozdrawiam.


Panie Leszku, wydaje sie, ze ten procent rzedu 18,5 to ‘(nie)mala’ manipulacja. Nie odnosimy zysku do kwoty 4000 zl, ale to calej gotowki bedacej w obrocie, czyli 52000zl (4000+12*4000). W tej skali dostajemy 1,42%, a to nie poraza.
Do tego dochodzi zmiennosc oprocenowania rachunku oszczednosciowego i male prawdopodobienstwo, ze 6,5% utrzyma sie przez caly rok.
No i na koniec podatki…
Wiecej mozna oszczedzic zmieniajac swoje przyzwyczajenia.
Zależy, jak na to spojrzeć, bo tak naprawdę to inwestujemy 4000zł a nie 52000zł. A z resztą się zgodzę :)
Nie inwestujesz 4000zl, poniewaz w obrocie jest 4000 na koncie i co miesiac kolejne 4000zl. To daje 52000zl, czyli wszystkie srodki zaangazowane w wygenerowanie tych 740zl odsetek i bonusow.
Dodatkowo kolejne urzedy skarbowe wydaja orzeczenia, iz cashback jest przychodem, od ktorego nalezy odprowadzic 19% podatku.
Jak dla mnie stale zainwestowane jest 4 000, a z resztą pieniędzy – jeśli ją mam – mogę zrobić co tylko mi się podoba. Oczywiście oprocentowanie rachunku może się zmienić i z tym się zgadzam, zaś cashback, raczej jest u nas na stałe na poziomie 1%, nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, by bank podniósł lub obniżył cashback.
Co do 52 000 – faktycznie w obrocie w ciągu roku jest taka kwota, co nie zmienia faktu, że i tak w powyższym przykładzie zablokowane są 4 000, które tak czy inaczej trzeba wydać. Sadzę więc, że lepiej dostać cokolwiek z powrotem, niż figę z makiem. A jeśli chodzi o 1,42% – polecam artykuł Yossariana na jego blogu finanse domowe o “efekcie małych procentów” (link do skopiowania: http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html ).
GarbeeQ – piszesz może gdzieś bloga? Chętnie poznałbym twój punkt widzenia :)
No ale ze stale zainwestowanych 4000zl jest tylko 260zl, czyli wspomniane 6,5%. Pozostala gotowka generuje reszte.
Zgadzam sie z Yossarianem, ze negocjowanie jest oplacalne. Tylko w Panskim przykladzie trzeba troche zachodu, aby uzyskac te 1,42%. Ja proponuje pozbyc sie nawyku korzystania z kart platniczych i placic zawsze tylko gotowka. W takim dzialaniu blokujemy psychologiczne nastawienie posiadania ‘ekstra kasy’.
Sprawdzilem to empirycznie na sobie. Efekt ? W skali roku 12% spadek wydatków codziennych.
Nie prowadze wlasnego bloga, wiec swoj punkt widzenia bede w miare mozliwosci zawieral w komentarzach.
Podoba mi się to bardzo, z tym że należy wziąć pod uwagę że najczęściej jakieś opłaty za kartę występują. Potrzebna jest też dyscyplina w postaci limitu karty w wysokości miesięcznych wydatków – w przeciwnym razie niektórzy mogą popłynąć do maks limitu.
Co do kwot 4000 i 52000 to cały czas “zablokowane” jest 4000 i z tego mamy %.
@ GarbeeQ: ja akurat wolę płacić kartą wszędzie, jakoś gotówka w portfelu sprawia, że czuję potrzebę jej wydawania :P ale to już kwestia indywidualna, można zamiast karty kredytowej użyć kart Pay Pass w Aliorze na koncie zakupowym, ale opłaty wynoszą 10 PLN za miesiąc – to jest problem, bo opisany sposób jakichś powalających profitów nie daje. Szkoda że nie prowadzi Pan / Pani (?? nie wiem jak się zwracać) bloga, polecam napisanie, bo na pewno nie tylko mnie ciekawi Pana / Pani zdanie
@ Wheelie: wiem, że w Aliorze za kartę kredytową przy jakichś niewielkich (jak dla mnie) obrotach w skali roku opłata wynosi 0 PLN, wiem, bo sam ją posiadam. Dyscyplina to osobna sprawa, mam nadzieję, że uda mi się już dzisiaj co nieco o tym napisać, akurat dyscyplinowanie się przerabiałem na własnej skórze.
Witam, z tym polbankiem nie jest tak do końca Jak Pan opisuje, byłem tam przed momentem bo pomyślałem że jest to fajna opcja,
po pierwsze 6,5 % jest , ale na koncie mocno oszczędnościowym, gdzie można dokonać 1 przelewu w miesiącu, każda kolejny jest płatny 10 zł, 6,5% jest tylko do kwoty 5 tyś, powyżej jest już 5%, można maksymalnie otworzyć 3 takie rachunki.Karty są wydawane tylko do rachunków gotówkowych , gdzie oprocentowanie to całe 0% :).
Karta jest bez opłat itd, przy czym kwota która jest zwracana (1%), nie może przekroczyć 600 zł rocznie, sms-y które przypominają nam o stanie zadłużenia i konieczności spłaty są bezpłatne przez pierwsze 3 miesiące , potem 6,5 zł miesięcznie, coprawda można z tego zrezygnować.Podsumowując radze przeczytać regulaminy , tabele opłat itd.. a nie sugerować się tylko sloganami reklamowymi.
Kwaq
Kwaq – nie widzę tu nic niezgodnego, 4 000 trzymasz na koncie oszczędnościowym, a kartę spłacasz przecież raz w miesiącu, dokonujesz więc sobie przelewu z konta oszczędnościowego na rachunek główny i z niego spłacasz kartę kredytową. Jak masz więcej kasy (na przykład obracasz pieniędzmi firmy) – trzymaj na trzech rachunkach oszczędnościowych, a spłacaj raz w miesiącu z którego chcesz lub z wszystkich trzech. Proste. A jak jest ograniczenie na karcie do 600 PLN rocznie z cashback – weź sobie dwie karty (lub ile potrzebujesz, żeby nie wpaść na limit) – koniecznie kredytowe, a nie bankomatowe (korzystasz przez 54 dni z kasy banku za darmo jeśli spłacisz w terminie całość zadłużenia – na tym polega cała idea, żeby otrzymywać cashback z korzystania z pieniędzy banku, podczas kiedy twoje leżą na koncie oszczędnościowym i rosną w procenty), każda po połowie potrzebnej kasy i sprawa z głowy. A usługi typu sms z powiadomieniem nie rozumiem, można ją chyba wyłączyć przecież, a przypomnienie wpisać sobie do kalendarza, np. ja mam w google calendar, który wysyła wszelkie przypomnienia sms-em za darmo. Oprocentowanie rachunku głównego na 0% to przecież żaden problem, bo tam nie trzymasz kasy, masz do niego tylko podpiętą kartę kredytową. Wierz mi – czytałem ich regulaminy i tabele opłat i nie napisałem moim zdaniem żadnych głupot, trzeba tylko wszystko dokładnie i ze zrozumieniem przeczytać, co napisałem.
Jak coś jeszcze jest niezrozumiałe – pisz w komencie lub na theredel (at) gmail.com (zamiast at wstaw @)
Dobry sposób, gdy masz odpowiednią kartę i pieniądze na koncie, by kartę w całości spłacić :). Zresztą kilka dni temu opublikowałem podobny wpis: http://portfeldomowy.pl/418/gotowka-czy-karta-kredytowa-jak-placic
Przyznaj się, czytasz ludziom z mózgu :)
Robie tak od paru lat i mam cashback 1%. Roznica jest taka, ze robie to w UK i nie ma tu zadnego smiesznego podatku od cashbacku. Rocznie moge wyciagnac do 200 funtow z cashbacku (limit narzucony przez wydawce karty). Nie licze odsetek uzyskanych z gotowki, bo te sa bardzo niskie.
Mnie też jak robiłem analizę – jakie wybrać konto to najkorzystniej wyszedł też Polbank http://www.harmonogrammilionera.blogspot.com/
Jak analizowałem wybór konta osobistego to teź nakorzystniej dla mnie wypało na Polbank. http://harmonogrammilionera.blogspot.com/2009/11/jak-wybrac-bank-ii-cz.html