Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Co ma fizyka do OFE?

Prenumeruję sobie niektóre newslettery, zwłaszcza o tematyce finansowej. Regułą jest, że co jakiś czas przewija się w nich temat

“które OFE jest najlepsze”

Ciekawym zjawiskiem jest, że w mniej więcej tym samym czasie moga pojawić się dwa – trzy rankingi, oczywiście obiektywne i niesponsorowane. I w każdym z nich inne OFE jest wskazywane jako to najlepsze! Niedawno znowu dostałem na mejla radosny artykuł o tym, jak to OFE Generali jest najlepszym OFE, chociaż najwyższą wartość jednostki i najwyższa wartość hipotetycznego konta ma OFE Polsat. Przypominam – są to niezależne i obiektywne rankingi (pisząc te słowa lekko się uśmiecham).co oznacza, że OFE jest najlepsze

Zapewne jest to spowodowane zbliżającym się “deadline” transferowym – 25 października. Dla niezorientowanych – 4 razy w roku można wysłac do OFE deklarację zmiany naszego towarzystwa na inne. Jakoś tak dziwnie zmasowane rankingi pojawiają się w pobliżu tych czterech dat w roku.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy rzeczywiście rankingi wskazują na najlepsze OFE, wpisz w google’a “ranking ofe 2008″. Co jeden wynik wyszukiwania, to inny artykuł. I oczywiście w każdym artykule inny bohater główny. Być może się nie znam, ale na mój prosty rozumek, skoro w danym czasie jakieś OFE jest najlepsze, to jest najlepsze i basta. Wydaje mi się, że wszystkie rankingi winny wskazywać na jedno i to samo towarzystwo. A w rzeczywistości?

Jeden ranking większą wagę przywiązuje do “bezpieczeństwa inwestowanych środków” (ciekawe, czy szary obywatel może jakoś dokładniej zdefiniować to bezpieczeństwo, bo ja akurat nie umiem), a mniejszą do pozostałych czynników (tak zazwyczaj bywa w rankingach wskazujących na Generali, jako najlepsze towarzystwo emerytalne), inny ranking jako najważniejsze kryterium przyjmuje liczbę członków (najczęściej wygrywają w nich AVIVA i ING), jakoś malo jest rankingów wg największej wartości konta, czy najwyższej wartości jednostki rozrachunkowej. Tutaj taki mój mały wybieg: inwestowanie w dane aktywa tylko dlatego, że inni to robią, przypomina mi tekst na niedawno widzianej zabawnej koszulce, było to tak:

“Jedzmy g****, miliardy much nie mogą się mylić!”

Akurat to kryterium denerwuje mnie najbardziej, bo miałem okazję spotkać przedstawicieli ING i AVIVY, myślących, że mają do czynienia z niezorientowanym tępakiem (w tym mojego znajomego, kiedyś będacego nawet “dobrym znajomym”). Niestety, przedstawicielowi każdego z tych dużych PTE pokazałem stronę stooq.pl, na której można sobie łatwo porównać wykresy wszystkich OFE, nie ma zaś szmirowatych i naciąganych rankingów.

Fakt faktem – wszystkie trzy są to duże OFE, mają dużo klientów zatem i sporo kasy na reklamę. Tajemnicą poliszynela jest, że właśnie te trzy OFE wydają najwięcej kasy na pozyskanie nowych klientów, najmniej zaś wydają OFE Warta i OFE Polsat (a mimo to jakoś utrzymują się na rynku, ciekawe dlaczego?). Warto sobie zadać pytanie: czy kasa na pozyskanie nowego klienta jest wykładana przez towarzystwo z własnych środków, czy z nieświadomego sponsorigu klientów?

Warto sobie też zadać pytanie nr 2: Jak wydawana jest kasa na zdobywanie nowych klientów (szczególnie na tle rankingów)?

Na koniec wrócę do pytania tytułowego, czyli co ma fizyka do OFE?

W fizyce (także w innych dziedzinach, szczególnie farmakologii), utarło się powiedzenie, że

“Wyniki badań można osiągnąć dowolne, wszystko zależy od tego, kto finansuje owe badania”

Czy widzisz analogię do rankingów z OFE?

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (3) do "Co ma fizyka do OFE?"

  1. Garbeeq powiedział(a):

    Panie Leszku.
    Jak zwykle OFE to temat rzeka i poruszone watki tylko w czesci oddaja realia dzialania tego typu instytucji. Jednakze nie mozna powiedziec jednoznacznie, ze jakies konkretne OFE jest najlepsze, bo to zalezy od przyjetych kryteriow/ram/zalozen (abstrahujac od tego, do czego w ogole takie OFE moze byc przydatne, poza marnotrawieniem aktywow). Relatywizm jest obecny w kazdym aspekcie dzialalnosci czlowieka i wynika wprost z jego natury. Czy tak samo osadzimy czlowieka, ktory ukradl pieniadze komus z chciwosci i tego, ktory zrobil to, aby ratowac swoja rodzine ? Wszystko jest kwestia kontekstu.
    Odpowiedz na pierwsze pytanie jest chyba oczywista, ze to klienci posrednio placa za akcje marketingowe (poprzez placone prowizje i oplaty).
    Ostatnio mialem okazje uslyszec opinie jednego z zarzadzajacych funduszami inwestycyjnymi w Polsce, ktory przyznal, ze to, iz fundusze nie uzyskuja lepszych wynikow od benchmarku, jest rzecza naturalna i tak powinni byc. Spytalem zatem, dlaczego w Polsce nie ma funduszy indeksowych. Odpowiedz jest prosta: wiekszosc klienteli to klieci bankow, ktore posiadaja najwieksze TFI i nie jest to dla nich zaden interes (zarabiac 0,5% w skali roku zamiast 5%).
    Tak samo bardziej oplaca sie zalozyc OFE, ktore prawnie ma zagwarantowana wysokosc prowizji, niz bawic sie w fundusz indeksowy (pracy jest tyle samo, a profity z tego pierwszego wieksze).
    Wolny rynek to mit. Nigdzie go nie ma, moze poza Afryka, ale tam raczej podlega to pod teorie Darwina niz Smitha.

  2. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Witam!
    Nie twierdzę, że to czy tamto OFE jest lepsze, niemniej kryteria, jakie brane są pod uwagę w rankingach, co najmniej trochę mnie zastanawiają. Weźmy chociaż liczbę klientów – przecież to żaden wyznacznik jakości działania OFE, to jedynie wyznacznik działania sieci sprzedaży danego OFE i jego działu reklamowego. Czy większa ilość członków jest równa jakimkolwiek korzyściom finansowym dla uczestnika? Wątpię. Moim – subiektywnym zdaniem – jedynym wyznacznikiem tego, czy OFE dobrze spełnia swoje zadanie, czy też źle, jest to ile zysków osiąga z powierzonych pieniędzy. W końcu po to OFE są, a nie po to by gromadzić największą liczbę członków, czy konkurować na polu tzw. bezpieczeństwa aktywów (domyślam się, że ta kategoria w jakiś sposób powiązana jest z ilością obligacji Skarbu Państwa w portfelu, generalnie sam mogę sobie zrobić superbezpieczny portfel emerytalny, składający się w 100% z obligacji SP, nie płacąc za to 7% na dzień dobry i nie ponosząc reszty opłat, jak opłata “za zarządzanie” i opłata pobierana przez ZUS za samo przekazanie środków do OFE).

  3. OFE powiedział(a):

    Z doświadczenia napiszę, że wybierający fundusz emerytalny głównie kierują się rankingami prasowymi. W opinii wielu obywateli naszego kraju to co napisali w gazecie jest prawie święte.
    Warto jednak zwrócić uwagę na inny aspekt – OFE to nie tylko wynik inwestycyjny, ale również i bezpieczeństwo. Dlatego dobrze, że są rankingi, ponieważ różnice pomiędzy najlepszymi OFE są nieznaczne, ale ostatni fundusz od najlepszych dzieli już sporo.
    Dlatego warto sprawdzać rankingi kilku niezależnych instytucji i samodzielnie dokonywać wyboru. W każdym razie lepiej tak zrobić, niż dać się namówić akwizytorowi, czy np. dać się wylosować.

Dodaj komentarz