Dzisiaj w TVN CNBC słyszałem w przeglądzie tygodnia o mocno alternatywnej metodzie inwestowania. Kiedyś już pisałem o wiatrakach – do nas jeszcze nie do końca dotarła moda na inwestowanie w wiatraki.
Dzisiaj natomiast usłyszałem o inwestowaniu w wynajem, o inwestowaniu w krowy.
Tak, tak, nie pomyliłem się, w krowy. Na przykład takie, jak ta poniżej.
www.pleszew.policja.gov.pl
Podobno we Francji ludziom odechciało się giełdy, a oprocentowanie lokat nie takie wysokie jak u nas. Wracają więc do inwestowania w wartości rzeczowe, ale bynajmniej nie w złoto, nieruchomości. Inwestują, kupując krowę, potem taką krowę wynajmują rolnikowi.
Korzyści są obustronne:
- Właściciel krowy dostaje za nią “czynsz”, a rolnik zarabia na mleku.
- Rolnik karmi krowę, ale nie musi jej mieć na własność, może zatem uwolnić gotówkę i zainwestować ją w swoje gospodarstwo.
- Właściciel może w dowolnej chwili odsprzedać krowę
- Jeśli trzyma się dłużej krowy, to one się rozmnażają, czyli można kupić kilka krów, a one się rozmnożą w większe stadko.
Dla zainteresowanych podaję link do materiału filmowego: LINK
Sposób wydaje się ciekawy, w końcu dajmy na to nieruchomości się nie rozmnażają.
Pozdrawiam.
Wyrażone powyżej opinie nie są rekomendacjami w myśl stosownej ustawy, to tylko moje osobiste zdanie. Nie biorę tym samym odpowiedzialności za czyjekolwiek błędne decyzje inwestycyjne


Szkoda że zamiast w krowy, nie można inwestować w króliki. One rozmnażają się najszybciej :)