Za sprawą New York Times w USA dyskusja o opodatkowaniu słodzonych napojów gazowanych, które Amerykanie nazywają ‘soda’ wkroczyła do głównego nurtu debaty publicznej. Warto przy tym podkreślić, że kwestia opodatkowania słodkich napojów jest częścią szerszego problemu: opodatkowania złych kalorii.
Otóż, postęp technologiczny w rolnictwie i przetwórstwie żywności oraz krótkowzroczna i nierozsądna polityka rolna wielu rządów sprawiły, że cena kalorii zawartych w złej żywności (junk food) jest nawet kilka razy tańsza niż cena ‘zdrowych kalorii’. Na przykład, w USA kalorie zawarte marchewce są pięć razy droższe niż kalorie zawarte w chipsach ziemniaczanych, o tyle samo droższe są kalorie w soku pomarańczowym niż w napojach słodzonych. Oczywiście są to tylko anegdotyczne przykłady potwierdzające szeroki trend.
Złe kalorie powodują otyłość a otyłość powoduje poważne szkody społeczne i gospodarcze. Stąd pomysł by opodatkować niezdrową żywność. Nie można zapomnieć, że cywilizacja zachodnia ma już w swojej historii jedno podatkowe zwycięstwo nad niezdrową używką – akcyza na papierosy pomogła zmniejszyć konsumpcję tytoniu.
Zdaję sobie sprawę, że wielu czytelnikom pomysł ten wyda się nierozsądny a może nawet od razu ‘lewacki’. Mnie wydaje się on interesujący co oczywiście nie znaczy, że słuszny. Po pierwsze, z zasady jestem zwolennikiem przejścia od podatkowania dochodów do podatkowania konsumpcji, najlepiej konsumpcji pociągającej za sobą negatywne konsekwencje i negatywne efekty zewnętrzne. Po drugie, doceniam zalety idei ‘nudge’, czyli konceptu dostarczania ludziom bodźców ekonomicznych w celu skłonienia ich do ‘właściwego’ zachowania.
Warto podkreślić, że nawet zwolennicy podatku od napojów gazowanych podkreślają jego ‘fiskalne’ zalety czyli strumień nowych dochodów, które dostarczy budżetowi USA. Z drugiej, cytowane w NYT badania pokazały, że cenowa elastyczność popytu na słodzone napoje jest wysoka i wynosi od 0,8 do 1,0 (czyli, że wzrost ceny o 10% powoduje spadek popytu od 8% do 10% – cena elastyczność popytu podawana jest jako wartość bezwzględna!). Oznacza to, że spowodowany podatkiem wzrost cen napojów ‘powinien’ przełożyć się na znaczny spadek sprzedaży – lub przejście producentów na napoje bezcukrowe: podatek ma obejmować tylko słodzone napoje.
Czytaj dalszą część »