Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Gospodarka

Wall Street 1933-2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 25.04.2010 | Komentarze (30) »

Cytat dnia: 25.04.2010

W gmachach nowojorskich wielkich banków rozbrzmiewał w zeszłym tygodniu dziki dźwięk alarmu. Wielcy bankierzy przyglądali się sobie w złości i totalnemu zdziwieniu. Obydwie izby Kongresu przyjęły właśnie ustawę, która przynituje zarządzane przez nich instytucje do czegoś  co postrzegają jako monstrualny system gwarancji depozytów bankowych. Taki system, uważają, nie tylko obrabuje ich z zawodowej dumy ale także zdegraduje cały amerykański system bankowy do najniższej ligi. Mają poczucie, że depozyty zbudowane z ich dobrej opinii, na których tworzenie i ochronę poświęcili całe swoje życie, zostaną skonfiskowane przez rząd by zapłacić za pomyłki i nieuczciwość każdego małomiasteczkowego bankstera.

Time

Poniedziałek, 5 lipiec, 1933

Artykuł informuje, że wprowadzane w pojedynczych stanach gwarancje depozytów kończyły się porażkami i stratami, jeśli nie oczywistymi skandalami i upadkami, niszczyły moralną strukturę bankowości i służyły głównie jako bodziec do nieodpowiedzialnych zadań. Uczciwa bankowość była karana za nieuczciwą bankowość.

Artykuł przewiduje także, że duże banki wycofają się z systemu Rezerwy Federalnej co może się zakończyć upadkiem systemu bankowości centralnej w USA.

Ubezpieczenie depozytów bankowych było częścią tzw. Glass-Steagall bill (ustawy). Jej częściowe anulowanie pod koniec lat 90’ jest często wymieniane jako jedna z ważniejszych przyczyn kryzysu finansowego z latach 2007-2009.

Czytaj dalszą część »

Transfery międzygeneracyjne – kto zyskuje, kto traci?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 24.04.2010 | Komentarze (21) »

W powszechnym przekonaniu, młodzi Amerykanie będą musieli płacić wyższe podatki by sfinansować programy emerytalne pokolenia baby boomers. Media i publicyści często pokazują pokolenie powojennego wyżu jako generację, która w pełni skorzysta z dobrodziejstw szczodrego systemu emerytalnego. Przekonanie to jest częścią szerszej konstrukcji myślowej, według której, rozwiązaniem problemów z systemami emerytalnymi może być wzrost demograficzny.

Tymczasem, najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley wskazują, że młode pokolenie Amerykanów (generalnie ludzie urodzeni w latach 1972-2060) więcej otrzyma od rządu niż zapłaci w podatkach. Dlaczego? Otóż, bilans transferów międzygeneracyjnych diametralnie się zmienia jeśli doliczyć do nich publiczną edukację i właściwie zdyskontować jej wartość w czasie.

Istnieją dwa problemy z  edukacją w transferach międzygeneracyjnych. Pierwszy problem pokazuje poniższy wykres, a który sprowadza się do tego, że ludzie urodzeni w 1980 będą kształcić się o 5,5 lat dłużej niż ludzie urodzeni w 1900, 3 lata dłużej niż urodzeni w 1935 roku i rok dłużej niż ludzie urodzeni e 1955 roku. Warto przy tym pamiętać, że koszt edukacji wzrastał w ostatnich dekadach dużo szybciej od inflacji:

Czytaj dalszą część »

Maszynka do zarabiania pieniędzy?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 22.04.2010 | Komentarze (43) »

Na koniec marca 2010 roku Apple miało na kontach 42 mld USD gotówki i aktywów finansowych (głównie obligacji skarbowych i korporacyjnych). Na koniec 2010 roku na kontach kalifornijskiej spółki może się już znajdować 55 mld USD ponieważ w 2010 roku Apple ma potencjał wygenerować około 15 mld USD dodatnich przepływów finansowych. To trochę porównywanie… jabłek do pomarańczy ale rezerwy walutowe Polski to około 85 mld USD.

Pod względem kapitalizacji rynkowej, Apple jest już drugą największa korporacją w USA, po naftowym gigancie Exxon Mobile i Microsoft, z rynkową wartością 240 mld USD. Kapitalizacja całej warszawskiej giełdy to około 160 mld USD.

Co ciekawe, dekadę temu Microsoft wart był 590 mld USD (miał największą kapitalizację na świecie) a Apple 16 mld USD. Jeszcze w 2005 roku, kapitalizacja Apple wynosiła mniej niż 1/5 wartości Microsoftu. Obecnie Apple jest mniejsze od Microsoftu zaledwie o 20% i część analityków uważa, że już wkrótce może dogonić rywala.

Za TechCrunch

Za TechCrunch

W pierwszym kwartale 2010 roku Apple sprzedało 8,75 mln iPhonów, 2,94 mln komputerów i laptopów i 10,9 mln iPodów. W kwietniu, w pierwszym tygodniu sprzedaży, nabywców znalazło 0,5 mln iPadów. Apple zmuszone zostało opóźnić globalny debiut tego urządzenia ze względu na zatory w dostawie podzespołów, najprawdopodobniej związane z produkcją zaawansowanych technologicznie wyświetlaczy.

ISuppli obliczyło, że wartość podzespołów stanowi około 50% wartości ceny detalicznej iPadów. W 64 gigabajtowym modelu, który w USA sprzedawany jest za $699 około $95 kosztuje wyświetlacz, $27 centralny procesor, $118 pamięć Flash. Wszystkie podzespoły kosztują około $348. Warto jednak zwrócić uwage na fakt, że ponieważ Apple ma sprzedać około 13 mln iPadów do końca 2011 roku najprawdopodobniej będzie w stanie obniżyć koszty produkcji.

Czytaj dalszą część »

Ekspozycja na dług państwowy

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 21.04.2010 | Komentarze (31) »

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF) w raporcie z 20 kwietnia 2010 wskazał, że największe ryzyko dla globalnego systemu finansowego przemieściło się z sektora prywatnego do sektora publicznego. Rządy lub banki centralne największych gospodarek nie tylko zagwarantowały lub pośrednio nabyły setki miliardów dolarów toksycznych aktywów ale także zdecydowały się na kosztowne programy stymulujące gospodarkę, których finansowanie wymaga dodatkowych środków pieniężnych pozyskiwanych przez emisję długu.

Warto więc sprawdzić kto jest najbardziej narażony na ryzyko związane z długiem publicznym. Znalazłem wykresy pokazujący globalną ekspozycję na dług południowo europejskich członków strefy euro: Grecji, Hiszpanii i Portugalii oraz amerykańskiego długu rządowego.

W pierwszym przypadku, nie jest niespodzianką, że największą ekspozycję na dług Grecji, Hiszpanii i Portugalii (GHP) mają podmioty ze strefy euro, które kontrolują około 760 mld z 1,2 bln euro długu tych trzech państw. Ekspozycja podmiotów z UK to prawie 110 mld euro, Szwajcaria i USA kontrolują po około 50 mld euro długu.

Za The Economist

Za The Economist

Czytaj dalszą część »

Islandia sypie piasek w tryby europejskiej machiny gospodarczej

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 20.04.2010 | Komentarze (52) »

Podobno ostatnim życzeniem islandzkiej gospodarki, powalonej na kolona kryzysem finansowym z 2008 roku, było aby rozsypać jej prochy po całej Europie. Sentymentalni Islandczycy nie wzięli pod uwagę, że w ten sposób zagrozić mogą rachitycznemu ożywieniu gospodarczemu na Starym Kontynencie.

Wskutek chmury pyłów wydobywającej się z islandzkiego wulkanu a nazwie, której nie potrafię ani zapisać ani wymówić, (kopiuj/wklej: Eyjafjallajokull) sparaliżowana jest europejska i transatlantycka komunikacja lotnicza. Wyborcza.biz doniosła: Od zeszłego czwartku z każdych pięciu planowanych w Europie lotów odbyło się zaledwie dwa. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) szacuje, że dziennie przestój kosztuje linie lotnicze 200 mln dolarów.

Pierwszą ‘ofiarą’ pyłów wulkanicznych stały się linie lotnicze, sektor, znajdujący się w permanentnym kryzysie, od wielu lat walczący o odzyskanie rentowności. Pył wulkaniczny to kolejna plaga spadająca na segment lotniczych przewozów pasażerskich po traumie World Trade Center i stałym zagrożeniu terrorystycznym oraz po epizodzie bardzo wysokich cen ropy naftowej i nieudanych transakcji zabezpieczających.

Należy jednak wspomnieć, że problemy, które obserwujemy teraz (podróżni koczujący na lotniskach, turyści ‘uwięzieni’ w hotelach) to zaledwie wierzchołek góry lodowej trudności, z którymi europejska gospodarka będzie musiała się zmierzyć jeśli paraliż w ruchu lotniczym potrwa kilka tygodni czy kilka miesięcy. Scenariusz taki wydaje się realny choć jego prawdopodobieństwo jest niskie/trudne do oszacowania.

Zaledwie 2% towarów, w ujęciu ilościowym, w handlu światowym przewożone jest drogą lotniczą. Jednak w ujęciu wartościowym jest to aż 40%. W 2008 roku, transport lotniczy odpowiadał za 0,6% masy całego handlu międzynarodowego Unii Europejskiej ale 20% jego wartości. Te dysproporcje związane jest z faktem, że drogą lotniczą transportuje się towary wysoko-przetworzone lub luksusowe, na przykład farmaceutyki, sprzęt elektroniczny, podzespoły w przemyśle motoryzacyjnym a także świeżą żywność, kwiaty, etc. Paraliż ruchu lotniczego w Europie spowoduje więc duże zakłócenia w całej gospodarce globalnej i konieczność przekształcenia procesów logistycznych.

Czytaj dalszą część »

Kogo opodatkować zamiast najbogatszych?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 16.04.2010 | Komentarze (15) »

Jon Stewart zastanawiał się w swoim programie kogo należy opodatkować zamiast najbogatszych. Problem jest poważny ponieważ rozsądni ludzie zdają sobie sprawę, że obecny poziom deficytu budżetowego w USA jest nie do utrzymania. Istnieją więc dwa wyjścia: zwiększyć dochody albo zmniejszyć wydatki. To drugie będzie bardzo trudne ponieważ większość wydatków amerykańskiego budżetu trafia na cele militarne, ochronę zdrowia i system emerytalny a wydatki w każdym z tych segmentów redukuje się nie zwykle trudno ze względu na presję polityczną oraz ideę praw nabytych. Pozostaje więc zwiększenie dochodów a jedynym realnym sposobem jest wzrost opodatkowania.

Amerykanie poważnie rozważają więc wprowadzenie VAT i podniesienie podatków dochodowych, przede wszystkim dla najbogatszych. Tym właśnie problemem zajął się Jon Stewart, pokazując komu można podnieść podatki by nie obciążać najbogatszych Amerykanów – zgodnie z republikańską retoryką, od rana do późnej nocy, zajętych tworzeniem nowych miejsc pracy:

The Daily Show With Jon Stewart Mon – Thurs 11p / 10c
That’s Tariffic
www.thedailyshow.com
Daily Show Full Episodes Political Humor Tea Party

Ja chciałem pokazać jak w ostatnim półwieczu w USA ewoluowała efektywna stawka podatkowa (dla podatków dochodowych) dla najbogatszych Amerykanów, bogatych Amerykanów i średnio-zamożnych Amerykanów (proszę zwrócić uwagę, że progi >2 mln USD i > 250 000 USD są w latach 1960-2005 dostosowane o inflację):

Za Economic Report of The President

Za Economic Report of The President

Powyższy wykres pokazuje jak bardzo obniżyła się efektywna stawka podatkowa dla najbogatszego promila Amerykanów, którzy w 2005 roku zarabiali powyżej 2 mln USD. Z wykresu wynika także, że przynajmniej część obciążeń podatkowych, które zdjęto z najbogatszych Amerykanów włożono na barki klasy średniej.

Inne zestawienie efektywnych stóp podatkowych opublikował blog Economix:

Czytaj dalszą część »

Bez demagogii o starzeniu się ludzkości

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 09.04.2010 | Komentarze (23) »

Fred Pearce w NewScientist odważył się przedstawić dwie strony zagadnienia starzenia się społeczeństw. By uświadomić sobie jak istotny jest trend starzenia się społeczeństw wystarczy ‘przetrawić’ fakt, że z wszystkich ludzi, którzy w historii ludzkości dożyli 65 lat – połowa, żyje obecnie! Za Carlem Haub podam, że ze wszystkich ludzi, którzy żyli w historii ludzkości obecnie żyje jakieś 6%.

Innym sposobem spojrzenia na tę kwestię jest porównanie dwóch kartogramów. Pierwszy przedstawia populację poszczególnych państw w 2002 roku:

Za Preparing for “Peak Population”

Za Preparing for “Peak Population”

Drugi kartogram przedstawia populację stulatków w poszczególnych państwach:

Czytaj dalszą część »

Co wpływa na nierównowagę budżetową?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 08.04.2010 | Komentarze (4) »

Chciałbym jeszcze na chwilę powrócić do wskaźnika nierównowagi budżetowej (fiscal imbalance – FI) wprowadzonego przez Gokhale w celu liczenia przyszłych zobowiązań budżetowych. Według obliczeń Gokhale, w latach 2004-2051 polskie rządy, przy utrzymaniu obecnej polityki, operować będą przy deficycie budżetowym równym 9% zagregowanemu PKB. Wcześniej zajmowałem się tym problemem tutaj i tutaj.

Warto zwrócić uwagę na trzy sprawy. Po pierwsze, zgodnie z rezultatami badań Gokhale, polskie rządy operować będą przy relatywnie małym, w stosunku do średniej dla Unii Europejskiej udziale rządu w gospodarce – liczonym jako odsetek przyszłych wydatków w przyszłym PKB. Wskaźnik ten wyniesie dla Polski około 34%, przy średniej dla UE 39,8% i poziomie powyżej 43% dla Francji, Szwecji i Danii. Co z tego wynika?

Za Jagadeesh Gokhale

Za Jagadeesh Gokhale

Zdaję sobie sprawę, że wielu czytelnikom ta konkluzja zupełnie nie będzie się podobać, ale z powyższego wykresu (liczby na wykresie oznaczają wydatki, na które rządy będą miały środki – należy do nich dodać FI) wynika, że Polska (oraz państwa bałtyckie, Słowacja, Irlandia) dysponować będą możliwości walki z nierównowagą budżetową poprzez zwiększenie dochodów budżetowych, a więc zwiększenie obciążenia podatkowego. W bardzo trudnej sytuacji znajdą się państwa z dużym udziałem wydatków rządowych w PKB i z dużym poziomem FI.

Czytaj dalszą część »

Nierównowaga budżetowa Polski: 1550% czy 9%?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 06.04.2010 | Komentarze (4) »

Ponad miesiąc temu napisałem o analizie Jagadeesh Gokhale, z której może wynikać, że prawdziwy, liczony metodą memoriałową, dług Polski wynosi 1550% polskiego PKB. Zestawiłem rezultat Gokhale z wynikami analizy Instytutu Sobieskiego, z której wynika, że prawdziwy dług Polski wynosi 208% PKB. Przypomnę tylko, że według oficjalnym statystyk, zgodnie z księgowaniem księgowym, zadłużenie Polski wynosi około 50% PKB.W kolejnym wpisie planowałem wyjaśnić dlaczego nie powinniśmy trwożyć się  rezultatem analizy Gokhale.

Tak się złożyło, że pojawiły się inne fascynujące tematy, o których pisałem na blogu. Minęło trochę czasu, mem ‘dług Polski w wysokości 1550% PKB’ zdążył zagościć w polskim Internecie także dlatego, że z analizy Gokhale zaczęły korzystać zagraniczne gazety, między innymi New York Times. Problem polega na tym, że nikt spośród piszących o długu Polski w wysokości 1550% PKB nie zadał sobie trudu by zajrzeć do oryginalnej pracy badawczej Gokhale, a jeszcze lepiej, do wcześniejszego artykułu naukowego Gokhale z 2007 roku (str. 59), który znajdował się w materiałach z warsztatu na temat wskaźników fiskalnych zorganizowanego przez Komisję Europejską.

Problem, z liczbą 1550% jest prosty. W analizie Gokhale oznacza ona jaki odsetek polskiego PKB z 2004 roku stanowią zagregowane przyszłe deficyty budżetowe (powiększone o dług publiczny z 2004 roku), w latach 2004-2051, przy założeniu braku zmian w polityce budżetowej. W sensie praktycznym, wspomniane 1550% pokazuje, że polski rząd powinien mieć kwotę równą 1550% PKB z 2004 roku, odłożoną na specjalnym koncie, którego oprocentowanie równe jest oprocentowaniu polskich obligacji rządowych, by móc kontynuować obecną politykę budżetową do 2051 roku bez konieczności zaciągania dodatkowego długu.

Na podstawie danych Jagadeesh Gokhale

Na podstawie danych Jagadeesh Gokhale

Krótko mówiąc, korzystają z ekstrapolacji fundamentalnych wskaźników polityki budżetowej Polski z 2004 roku oraz wskaźników makroekonomicznych z kilkuletniego okresu przed 2004 rokiem Gokhale obliczył, że przy utrzymaniu obecnej polityki budżetowej, w latach 2004-2051, polskiemu rządowi zabraknie 3 163 mld euro (tu nie ma pomyłki – to liczba dla 47 lat). W 2004 roku polski PKB wyniósł 204 mld euro – stąd wartość nierównowagi budżetowej dla lat 2004-2051 wyrażona w PKB z 2004 roku wynosi 1550% PKB.

Czytaj dalszą część »

Cztery rynki nieruchomości w USA

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 05.04.2010 | Komentarze (6) »

Zwykło się myśleć i mówić o bańce spekulacyjnej na rynku nieruchomości w USA – zupełnie słusznie zresztą. W latach 2000 – 2006 ceny domów w USA rosły średnio o 8% rocznie. W latach 2006 – 2010 spadały o około 4% rocznie. Rynek nieruchomości przebył więc niemal pełny (piszę niemal ponieważ nie wiemy jeszcze kiedy osiągnie dno cyklu) cykl koniunkturalny. Okazuje się jednak, że narracja jest trochę bardziej skomplikowana.

Najnowsze badania prowadzone przez ekonomistów z nowojorskiego FED pokazują, że w USA można wyróżnić w gruncie rzeczy cztery rynki nieruchomości:

  • rynki z boomem i gwałtownym spadkiem cen
  • rynki z boomem i stabilizacją cen
  • rynki bez boomu i bez gwałtownego spadku cen
  • rynki bez boomu z gwałtownym spadkiem cen

Podział ten pokazuje poniższy wykres:

Za NY FED

Za NY FED

Stosunkowo łatwo jest wyróżnić rynki bez boomu, ze spadkiem cen to implodujące regiony post-industrialne (Pas Rdzy). Rynki z boomem i gwałtownym spadkiem cen zlokalizowane są w pięciu regionach: Kalifornii, Arizonie, Nevadzie, Florydzie oraz północo-wschodnim wybrzeżu. Pozostałe regiony USA nie doświadczyły gwałtownego spadku cen.

Spojrzenie na poniższą mapę, skłania do przypomnienia hipotezy Paula Krugmana o Flatland i Zoned Land. W miejscach gdzie gęstość zaludnienia jest niewielka a możliwości rozwoju miast nieograniczone wzrost cen nieruchomości nie był gwałtowny. Na wybrzeżu, lub na terenach gdzie podaż gruntów pod projekty deweloperskie była ograniczona przez inne, niż naturalne, czynniki wytworzyły się bańki spekulacyjne.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player