Porcja linków na weekend:
Myślę, że problemy Boeinga z outsourcingiem produkcji 787 Dreamliner będą za 10 lat klasycznym case study na studiach MBA i w podręcznikach ekonomii managerskiej. W projekcie Dreamlinera Boeing jest trzy lata spóźniony i wiele miliardów dolarów ponad budżetem. Większość problemów to wina zewnętrznych dostawców, do którym management Boeinga outsourcował produkcję w celu drobnego polepszenia rentowności (a przez to podniesienia własnych bonusów). Problem polega na tym, że to Boeing wziął na siebie niemal całe ryzyko. Boeing jako zarządzający gigantycznym projektem Dreamlinera stał się zakładnikiem poddostawców i de facto gwarantuje ich istnienie. Gdy któryś z poddostawców zbankrutuje Boeing zostanie bez kluczowych podzespołów. Gdy niekompetencja, któregoś z poddostawców opóźnia cały projekt i powoduje duże straty Boeinga to Boeing może co najwyżej przejąć poddostawcę bo doprowadzenie go do bankructwa karami umownymi… sprawi, że Boeing zostanie bez kluczowych podzespołów. Przed tymi problemami od początku projektu ostrzegały związki zawodowe. Ale kto by słuchał związków zawodowych?
Znaleziony z zakładkach tekst o tym jak wyszukiwarka Baidu wygrała z Google walkę o chiński rynek.
Fantastyczna historia z Karaibów łącząca w sobie wątki republiki bananowej i bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. Kac na Turks i Caicos.
Przenikliwa hipoteza Richarda Koo wyjaśniająca wysoki poziom stopy oszczędności w chińskiej gospodarce. Koo sugeruje, że oszczędności w chińskiej gospodarce nie są generowane przez gospodarstwa domowe lecz przez przedsiębiorstwa, które korzystając z olbrzymiej podaży pracy związanej z migracją z wsi do miast mogą ustalać wynagrodzenia znacznie poniżej produktywności pracowników. To generuje spore zyski w sektorze przedsiębiorstw i chęć do ich reinwestowania w tworzenia mocy produkcyjnych. Rzecz w tym, że nawis siły roboczej się kończy. Osłabieniu uległa wewnętrzna migracja. Chiny przechodzą też transformację demograficzną. Według Koo spowoduje to presję na podniesienie płac i narodziny społeczeństwa konsumpcyjnego.
Czytaj dalszą część »






