Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Gospodarka

Do przeczytania: 19.03.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 19.03.2011 | Komentarze (17) »

Porcja linków na sobotę:

Interesujący tekst o kryzysie politycznym w Bahrajnie, który co by nie mówić jest ilustracją podwójnych standardów USA w kontekście łamania praw człowieka. W artykule Marc Lynch ostrzega przed sprowadzanie konfliktu w Bahrajnie do walki szyitów z sunnitami i zachęca do dostrzeżenia ekonomicznych i politycznych wymiaru kryzysu. To o tyle istotne, że Bahrajn ze względu na rolę centrum finansowego i bliskość roponośnych regionów Arabii Saudyjskiej jest istotny dla stabilności regionu Zatoki Perskiej.

Jak wygrać z barem sałatkowym? Zabawny tekst w NYT o optymalnej strategii kupowania żywności w modelu ‘za kilogram jedzenia’.

W kategorii najgłupszego tytułu artykułu o tematyce finansowej Bloomberg postawił poprzeczkę bardzo wysoko:

Yen headline

Cały artykuł, z poprawionym tytułem, możecie przeczytać tutaj.

Poznajcie nowe słowo ‘astroturfing’. Wikipedia definiuje astoturfing jako anglojęzyczny eufemizm służący do nazwania pozornie spontanicznych, obywatelskich organizacji czy inicjatyw podejmowanych w celu wyrażenia poparcia lub sprzeciwu dla jakiejś idei, polityka, usługi, produktu czy wydarzenia. Kampania tego typu ma sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej, podczas gdy rzeczywista tożsamość jej inicjatora i jego intencje pozostają ukryte. Astroturfing diametralnie zmieni Internet w najbliższych kilku latach. Dlaczego? Cóż, nikt nie jest w stanie wygrać z programami komputerowymi gotowymi wygenerować w minutę tysiące ‘autentycznych’ głosów poparcia lub sprzeciwu na setkach forów internetowych. Głosów ludzie posiadających swoją historię, blogi, konta na serwisach internetowych. Pisałem niedawno o potrzebie krytycznego podejścia do informacji znajdowanych w Internecie i o zatrważającym braku zdolności do przejawiania takiej postawy wśród spółczesnych ludzi. Z generowanym przez programy komputerowe astroturfingiem Internet, poza strzeżonymi, prywatnymi forami stanie się śmietniskiem pomysłu działów marketingowych i PR.

Interesujący tekst o tym dlaczego w Japonii po klęskach naturalnych nie ma zjawiska powszechnego szabrownictwa. Napisałem powszechnego, ponieważ takie zdarzenia w Japonii mają miejsce. W języku japońskim, wbrew prasowym doniesieniom, jest też słowo, które można przetłumaczyć na ‘szabrować’.

Czytaj dalszą część »

Globalne skutki japońskiej katastrofy: energetyka atomowa

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 18.03.2011 | Komentarze (17) »

Japońskie katastrofy (kolejno: trzęsienie ziemi, tsunami i awaria w elektrowni atomowej Fukushima), poza wpływem na poziom japońskiej i globalnej wytwórczości, najprawdopodobniej odcisną swoje piętno na trzech segmentach globalnej gospodarki.

Po pierwsze, japońskie katastrofy zmuszą korporacje do przemyślenia strategii łańcucha dostaw w produkcji przemysłowej, przede wszystkim strategii zarządzania dostawami ‘just in time’. Japońskie katastrofy pokazały wpływ wydarzeń o niskim prawdopodobieństwie i ogromnych skutkach (HILPE – high impact, low probability event) na bezpieczeństwo i stabilność produkcji opartej na zglobalizowanych systemie poddostawców.

Po drugie, konieczność poniesienia kosztów związanych z katastrofami (wypłatą odszkodowań) oraz odbudową i rekonstrukcją może diametralnie zmienić kierunek przepływów pieniężnych pomiędzy Japonią i resztą świata. Obserwowane po trzęsieniu ziemi umocnienie jena może być zapowiedzią procesu wycofywania się Japonii z pozycji dostawcy kapitału na globalne rynki.

Po trzecie, będąca następstwem katastrofy naturalnej awaria w elektrowni atomowej Fukushima może w najbliższych latach zdeterminować kształt polityki energetycznej w wielu państwach. Biorąc pod uwagę, że sektor energetyczny, w związku z napięciami na rynku ropy naftowej oraz dążeniem do ograniczenia emisji CO2, przygotowywał się do poważnych zmian, których integralną częścią miał być renesans energetyki atomowej, skutki awarii w Fukushima mogą być bardzo istotne dla globalnej gospodarki.

Czytaj dalszą część »

Japońska katastrofa naturalna odsłania meandry PKB

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 16.03.2011 | Komentarze (120) »

Z PKB jest zapewne jak z demokracją. Produkt Krajowy Brutto to bardzo niedoskonały sposób mierzenia rozwoju gospodarczego. Do tej pory nie wdrożono jednak lepszego narzędzia.

Pewne anomalnie związane z konstrukcją PKB odsłania katastrofa w Japonii (kolejno: trzęsienie ziemi, tsunami i awaria w elektrowni atomowej Fukushima). Problem nie tkwi w tym, że PKB się nie sprawdza. PKB bardzo dobrze sobie radzi z mierzeniem całkowitej wartości dóbr i usług wytworzonych na danym terytorium w danym czasie. Zmiana PKB dobrze oddaje zmianę całkowitej wartości wytworzonych dóbr i usług. Kłopoty mogą się zacząć wtedy gdy na podstawie zmiany PKB zechce się oceniać zmianę stanu gospodarki.

Zadajmy podstawowe pytanie: czy zniszczenia spowodowane przez trzęsienie ziemi i tsunami wpłyną BEZPOŚREDNIO  na wartość japońskiego PKB? Otóż, na tak postawione pytanie odpowiedź może być brzmieć ‘nie’. Katastrofy naturalne nie niszczą bezpośrednio wytwórczości. Niszczą środki trwałe oraz (przepraszam za wyrażenie ale inaczej nie mogę tego napisać) kapitał ludzki. Tak więc wpływ katastrof naturalnych na poziom PKB jest pośredni. Zniszczone środki trwałe i utracony kapitał ludzki, jeśli nie zostaną zastąpione, nie będą wytwarzać dóbr i usług co obniży poziom PKB.

Dlatego obecnie analitycy zwracają uwagę na dwa główne kanały, którymi japońskie katastrofy obniżą wartość japońskiego PKB. Awaria w elektrowni Fukushima oraz wstrzymanie produkcji w innych elektrowniach znacznie zredukowały ilość mocy dostępnej w japońskiej sieci elektrycznej co spowodowało wymuszone i dobrowolne przerwy w produkcji. Chiwoong Lee i Naohiko Baba z Goldman Sachs oceniają, że jeśli niedobry energii elektrycznej utrzymają się do końca kwietnia to wzrost japońskiego PKB będzie niższy o 0,5 punktu procentowego od scenariusza bazowego na 2011 rok. Jeśli niedobory utrzymają się do końca czerwca to obniżą wzrost japońskiego PKB o 0,8 pp. w 2011 roku.

Drugim problemem są zakłócenia w łańcuchu produkcyjnym spowodowane albo paraliżem transportu albo wyeliminowaniem kluczowych poddostawców. Region, najmocniej dotknięty przez trzęsienie ziemi i tsunami odpowiada za produkcję tylko 2% wytwarzanych w Japonii dóbr i usług. Brak dostaw kluczowych podzespołów produkowanych w tym regionie może jednak zagrozić trwałości produkcji w innych częściach Japonii.

Oczywiście, pozostają jeszcze ‘tradycyjne’ skutki katastrof naturalnych. Zaburzenia w konsumpcji, spadek produktywności (wielu pracowników nie może dotrzeć do pracy) i wpływ tych wydarzeń na nastroje konsumentów i przedsiębiorców.

Z ekonomicznego punktu widzenia, trzęsienie ziemi i tsunami może też ‘dodać’ do japońskiego PKB. Jak to możliwe? Otóż, z całą pewnością rząd Japonii wdroży gigantyczną akcję odbudowywania zniszczonej infrastruktury, zasobów mieszkaniowych, etc. Wszystkie wytworzone w ramach usuwania zniszczeń i odbudowy zniszczonych terenów dobra i usługi zostaną zaliczone do japońskiego PKB. Akcja rekonstrukcji będzie więc gigantycznym bodźcem budżetowym.

Podam prosty przykład. Załóżmy, że tsunami zniszczyło 30 kilometrowy odcinek autostrady. Wartość tego ‘utraconego’ odcinka nie obniży japońskiego PKB w I kw. 2011, nie zostanie on odpisany. Ale, jeśli w drugim kwartale japoński rząd weźmie kredyt i zleci budowę tego odcinka drogi to PKB za II kw. 2011 powiększy się o wartość wykonanych prac.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 13.03.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 13.03.2011 | Komentarze (39) »

Porcja linków na niedzielę:

Government Accountability Office sporządziło raport, w którym rekomenduje zastąpienie banknotów jednodolarowych monetami. Dzięki tej zmianie amerykański rząd oszczędziłby około 5,5 mld USD w okresie najbliższych 30 lat. Wybrałem kilka fascynujących faktów z raportu:

  • Długość życia banknotów 1 dolarowych (mediana): 40 miesięcy
  • Długość życia monet 1 dolarowych (mediana): 34 lata
  • Koszt produkcji banknotów 1 dolarowych: 2,7 centów
  • Koszt produkcji monet 1 dolarowych: 15 centów
  • Liczba banknotów 1 dolarowych w obiegu: 9,5 mld

Pewien oszukany przedsiębiorca stworzył stronę, na której można dodawać opinie o nieuczciwych kontrahentach. Oczywiście, takie przedsięwzięcie obarczone jest sporym ryzykiem. Mnie w artykule na Wyborcza.biz zainteresowała wypowiedź profesora socjologii z Uniwersytetu Warszawskiego: Ten projekt wpisuje się w polską kulturę zawiści i nieufności. Trudno w gorszy sposób odreagowywać niepowodzenie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich samosądów. Zawsze da się coś znaleźć na kogoś. Nie lubię teściowej, to coś na nią wpiszę. Tych wpisów w żaden sposób nie da się zweryfikować. Inna sprawa to niewydolność wymiaru sprawiedliwości, który nie dorasta do polskich realiów. Na każdym kroku jesteśmy oszukiwani, a odpowiednie służby nie potrafią z tym walczyć, ale to nie jest powód, aby tworzyć czarne listy, wykazy oszustów. Zastanawiam się co zdaniem profesora Czapińskiego oszukani ludzie mają robić w okresie tych kilku lat potrzebnych do uzyskania sądowego wyroku. Wynająć się jako służba u tych, którzy nie wpisując się w polską kulturę zawiści i nieufności ordynarnie ich oszukali?

Ta informacja ukazała się miesiąc za wcześnie. 1 marca Wyborcza.biz doniosła: Płeć nie może być kryterium wyliczania składek ubezpieczeniowych – orzekł we wtorek Trybunał Sprawiedliwości UE. Co ciekawe, decyzja TS dotyczy nie tylko ubezpieczeń komunikacyjnych ale także ubezpieczeń na życie. Nie znam uzasadnienia decyzji TS ale trudno mnie sobie wyobrazić, że decyzja ta nie otworzy drogi do podważenia dyskryminacji ze względu na wiek w sektorze ubezpieczeniowym. A wtedy 70-latek i 20-latek będą płacili tyle samo za ubezpieczenie na życie. Żartuje oczywiście. Myślę, że tę niepoważną decyzję TS będzie można bardzo łatwo ‘obejść’. Wystarczy na przykład wykazać, że to nie mężczyźni lecz osoby z wysokim poziomem testosteronu powodują wypadki częściej.

Jak nisko może upaść dziennikarz biznesowy? Otóż, może na antenie CNBC wygłosić opinię, że straty w ludziach w Japonii wyglądają na dużo poważniejsze niż straty ekonomiczne, za co możemy być wdzięczni. Niespecjalnie podoba mi się atakowanie ludzi za to, że robią co do nich należy (na przykład szacują makroekonomiczne skutki trzęsienia ziemi i tsunami w Japonii i informują o nich opinię publiczną) ale myślę, że Kudlow przekroczył w tym przypadku granicę.

The Billion Dollar Lost-Laptop Study przeprowadzone przez Intel i Ponemon Institute. Kilka faktów:

  • przeciętna długość życia laptopa w organizacji biznesowej to 3,1 roku
  • prawdopodobieństwo jego utraty (zgubienia, kradzieży, etc) to około 7%
  • 25% z tych straconych laptopów zostało ukradzionych

World Values  Survey, czyli kopalnia wiedzy o postawach politycznych i społecznych na świecie. Uwaga: spokojnie można stracić pół wieczoru na tej stronie.

Czytaj dalszą część »

Ceny ropy naftowej, ceny żywności

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 11.03.2011 | Komentarze (7) »

Tak się złożyło na początku 2011 roku, że media, nie tylko finansowe, przenoszą swoją uwagę z drożejącej ropy naftowej na drożejącą żywność i z powrotem na drożejącą ropę naftową. Drożejąca ropa naftowa jest między innymi efektem niepokojów społecznych w regionie kluczowym dla produkcji ropy naftowej i rynkowych obaw o trwałość dostaw surowca na światowe rynki. Jedną z przyczyn niepokojów społecznych na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej jest natomiast drożejąca żywność, która sprawia, że rosną koszty życia.

Zależność pomiędzy cenami żywności a cenami ropy naftowej jest jednak bardziej złożona. W tym tekście chciałbym się zająć fundamentalnymi kanałami, przez które te dwie grupy surowców oddziaływają na siebie. Są jeszcze kanały rynkowe i monetarne ale w tym przypadku wzrost cen żywności i wzrost cen ropy naftowej ma po prostu te same przyczyny. Na przykład wzrost podaży pieniądza, pojawienie się rynkowych obaw przed inflacją czy rozwój funduszy indeksowych jednocześnie ‘ciągnie w górę’ ceny ropy naftowej i żywności.

W kontekście fundamentalnym, to głównie cena ropy naftowej oddziałuje na ceny żywności. Działają przynajmniej trzy mechanizmy:

  • rosnąca cena ropy naftowej zwiększa koszty transportu żywności oraz koszty produkcji żywności poprzez wzrost cen paliwa dla zmechanizowanego rolnictwa
  • rosnąca cena ropy naftowej skorelowana jest z rosnącymi cenami nawozów wskutek korelacji pomiędzy cenami ropy naftowej a cenami podstawowego surowca do produkcji nawozów, to jest gazu ziemnego (trzeba jednak przyznać, że ostatnie ‘odkrycia’ dotyczące gazu łupkowego korelację ropy naftowej i gazu znacząco zaburzyły)
  • rosnąca cena ropy naftowej zwiększa ekonomiczną motywację do produkcji biopaliw

Trzeci proces wpływa z podwójną siłą na ceny żywności. Po pierwsze, część upraw roślin żywieniowych zamienianych jest na uprawy roślin, z których produkuje się biopaliwa. Po drugie, część roślin żywieniowych przeznaczanych jest na produkcję biopaliw (kukurydza, soja, trzcina cukrowa, palma olejowa, etc).

Czytaj dalszą część »

Ile podatku jest w benzynie?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 03.03.2011 | Komentarze (5) »

The Economist opublikował interesujące zestawienie pokazujące trendy w cenach paliwa w wybranych państwach świata. Punktem centralnym tego zestawienia jest wykres pokazujący cenę litra benzyny bezołowiowej w USD (po przeliczeniu w waluty lokalnej) oraz udział tej cenie podatków (w tym akcyzy) i ceł.

Dwa pozostałe wykresy pokazują zmianę cen benzyny w okresie ostatniego roku oraz od szczytu cen ropy w połowie 2008 roku. Warto zwrócić uwagę na te dane ponieważ uzmysławiają one olbrzymie znaczenie zmian kursów walutowych dla cen benzyny w poszczególnych państwach. Umacnianie się danej waluty w stosunku do dolara może zupełnie zneutralizować szok związany ze wzrostem cen ropy naftowej. Taka sytuacja miała miejsce między innymi w Polsce w czasie hossy na rynku ropy w latach 2001-2008. Oczywiście, ten proces ma drugą stronę medalu: jednoczesny wzrost cen ropy na globalnych rynkach i osłabienie waluty wobec USD zwiększa siłę szoku naftowego.

Gdy do osłabiającej się waluty, rosnących cen ropy dodamy podwyżkę obciążeń podatkowych ‘otrzymamy’ Grecję w 2011 roku. Benzyna kosztuje w tym państwie o 25% więcej niż wtedy gdy baryłka ropy kosztowała 147 USD w 2008 roku. Na przeciwnym biegunie znajduje się Japonia, gdzie mimo podwyżki obciążeń podatkowych o niemal 10 punktów procentowych, benzyna jest ponad 20% tańsza niż w połowie 2008 roku.

Związki zawodowe zagrożeniem dla gospodarki!

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Społeczeństwo dnia 28.02.2011 | Komentarze (83) »

Wybitny polski ekonomista prof. Jan Winiecki znany jest z niezwykle konstruktywnej krytyki związków zawodowych. Na przykład, w tekście Związkokracja to zabójcza patologia napisał: ostrzegałem, że kontynuacja komunistycznego marnotrawstwa, jeśli rządy będą zbyt ustępliwe wobec związkowego szantażu, może okazać się zabójcza dla przemian ustrojowych.

Muszę przyznać, że ostatnio poświęciłem trochę czasu na przemyślenie stosunku neoliberalnych komentatorów do związków zawodowych. Skłoniło mnie do tego odkrycie, że społeczna percepcja związków zawodowych jest drastycznie ograniczona. Poza debatę o zagrożeniach, które dla gospodarki niesie działalność związków zawodowych, wyrzuca się najbardziej wpływowe organizacje związkowe – związki zawodowe pracodawców i branżowe związki zawodowe przedsiębiorców.

Znacie jakiegoś neoliberalnego profesora albo publicystę, który ostrzega społeczeństwo przed szkodliwymi dla gospodarki skutkami nacisków związków zawodowych pracodawców na rząd? A przecież związki zawodowe pracowników i pracodawców w swoich celach są niemal identyczne. Zaglądnijmy do Wikipedii:

Związek zawodowy – organizacja społeczna zrzeszająca na zasadzie dobrowolności ludzi pracy najemnej. Podstawowym zadaniem związków zawodowych jest obrona interesów pracowników i działanie na rzecz poprawy ich sytuacji ekonomicznej i społecznej

Organizacja pracodawców – samorządny i niezależny w swej działalności statutowej od administracji państwowej i samorządowej związek pracodawców, którego celem jest obrona interesów i praw pracodawców.

Widzicie jakąś różnicę? Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Business Centre Club to dwie strony tego samego medalu. Obydwie organizację walczą w obronie interesów swoich członków a fundamentalnym elementem ten walki jest lobbowanie na rzecz korzystnych dla członków tych organizacji zmian legislacyjnych.

Jedynie skrajne ideologiczne zacietrzewienie może sprawić, że ktoś kto jest radykalnym krytykiem związków zawodowych pracowników może przechodzić do porządku dziennego nad działaniem związków zawodowych pracodawców! Niby na jakiej podstawie ktoś może twierdzić, że ‘szantaż’ związków zawodowych pracowników jest ‘zabójczy’ dla gospodarki a ‘lobbing’ związków zawodowych pracodawców sprzyja rozwojowi gospodarczemu?

Zresztą, nie ma sensu teoretyzować skoro można wejść na stronę związku zawodowego pracodawców, Business Centre Club, i samemu przekonać się o co walczy ten związek zawodowy. Znalazłem dla Was KOMUNIKAT BCC w sprawie opcji walutowych z 15 grudnia 2008 roku. Czytamy w nim tak: Wiele firm w Polsce straciło poważne sumy na tzw. opcjach walutowych zabezpieczających przed zmianami kursowymi.

(…)

W związku z tym Business Centre Club zwrócił się do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z prośbą o:

  • (…)
  • wpłynięcie na banki w taki sposób, by zaniechały restrykcyjnych działań wobec swoich klientów do czasu sprawdzenia aspektów prawnych problemu,
  • spowodowanie ustanowienia gwarancji rządowych dla tego typu ryzyka na czas trwania kryzysu walutowego,

Zaraz, zaraz. Proszę popatrzeć jeszcze raz na ostatnie zdanie. Czy związek zawodowy pracodawców nie domaga się w nim rządowej pomocy dla swoich członków, którym grożą poważne trudności gospodarcze? Ale chwileczkę, napiszmy to w języku neoliberałów: czy pasożyty z BCC nie chcą ukraść pieniędzy podatników by zapłacić nimi za głupotę i lekkomyślność darmozjadów z BCC, którzy popadli w trudności gospodarcze a teraz domagają się by sponsorował ich podatnik?

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 26.02.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Społeczeństwo dnia 26.02.2011 | Komentarze (15) »

Porcja linków na weekend:

W nawiązaniu do mojego tekstu o mitycznym konserwatyzmie fiskalnym Reagana: na blogu Big Picture znajdziecie prawdziwą orgię wykresów podsumowujących gospodarcze dokonania poszczególnych prezydentów USA od 1980 roku.

Fascynująca dyskusja toczyła się niedawno na blogu Marginal Revolution. Dotyczyła wpływu czynników genetycznych na poglądy polityczne i religijne. Materiałem do tej dyskusje były rezultaty studiów nad bliźniakami. Tutaj, wykres podsumowujący wpływ czynników genetycznych, rodzinnych i środowiskowych na poszczególne składniki religijności:

Za Marginal Revolution

Za Marginal Revolution

Wyjątkowo ignorancki artykuł na Gazeta.pl. Cytuję: Aż o 850 procent wzrosła od otwarcia brytyjskiego rynku pracy w 2004 liczba emigrantów z krajów wschodnioeuropejskich odsiadujących wyroki w Wielkiej Brytanii. Najwięcej brytyjskich podatników kosztuje nie kto inny niż przestępcy z Polski – informuje The Sun. Rozumiem dlaczego o problemie Polaków odsiadujących wyroki w brytyjskich więzieniach The Sun pisze w taki a nie inny sposób. Natomiast dziwi mnie, że dziennikarki Gazety.pl nie stać było na choć jedną krytyczną uwagę wobec populistycznego tekstu w The Sun. Przecież nominalna liczba więźniów nie ma żadnego znaczenia skoro liczba Polaków przybywających w UK wzrosła kilku czy kilkunastokrotnie. Rety! Naprawdę, dziennikarka Gazety.pl nie potrafi tego zauważyć?

Druga sprawa to struktura demograficzna polskiej diaspory w UK, która może wyjaśnić wyższą incarceration rate (wskaźnik uwięzienia – liczba więźniów na 100 000 mieszkańców) dla Polaków niż dla Brytyjczyków (tak wynika z danych). Sądzę, że populacja Polaków na Wyspach jest statystycznie dużo młodsza (a być może występuje nadreprezentacja mężczyzn) co naturalnie podwyższa wskaźnik przestępczości, który jest bardzo skorelowany z młodym wiekiem i płcią o czym pisałem tutaj. Niestety nie znalazłem danych o strukturze demograficznej polskiej diaspory w UK. W gruncie rzeczy dane o liczbie Polaków w UK są bardzo niepewne. Tym niemniej, nie sposób nie zapytać o to czy ktoś nie pomylił sobie islamskiej fali przestępczości z polską falą przestępczości…

Zmiany w dystrybucji wynagrodzenia na godzinę pracowników w USA w latach 1979-2009. Kolejna cegiełka w dyskusji o rosnącej nierówności ekonomicznej w USA.

Fitch Ratings sporządził interesujące kalendarium kluczowych wydarzeń w Strefie Euro w 2011 roku.

Calculated Risk sporządził listę najważniejszych raportów makroekonomicznych w USA. Poruszyłem ten temat w tekście  Testosteron, wyniki inwestycyjne i znaczenie raportów makroekonomicznych

Interesujący tekst o rywalizacji o zaliczenie Testu Turinga przez sztuczną inteligencję i o najbardziej ludzkim człowieku.

Edward Glaeser o tym jak drapacze chmur mogą ocalić miasta.

Artykuł podsumowujący badania wpływu wynalazku prasy drukarskiej na rozwój europejskich miast. Naukowcy zauważyli premię w wysokości 60 punktów procentowych w rozwoju gospodarczym miast w latach 1500-1600, dostępną dla miast, które najwcześniej zaadaptowały nową technologię.

A co Wy przeczytaliście interesującego?

Skandynawski model gospodarczy zabija innowacyjność

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 25.02.2011 | Komentarze (34) »

The Economist udostępnił opcję udostępniania interaktywnych wykresów, które zamieszcza na swoich stronach. Zamierzam skwapliwie z tego skorzystać. Niedawno The Economist zamieścił prezentację przedstawiającą zatrudnienie w Unii Europejskiej i Norwegii w poszczególnych sektorach: rolnictwie, przemyśle, usługach i usługach opartych na wiedzy a także wskaźnik zatrudnienia do siły roboczej.

Mnie zainteresował odsetek osób pracujących w usługach opartych o wiedzy (telekomunikacja, przetwarzanie danych, finanse, edukacja, ochrona zdrowia i badania naukowe) w poszczególnych państwach Europy. Jakby nie patrzeć jest to wskaźnik innowacyjności gospodarek. Zobaczmy więc jak wypadają państwa skandynawskie w tej kategorii:

Za The Economist

Za The Economist

Olbrzymie rozczarowanie. Luksemburg zdołała się wedrzeć pomiędzy otwierające zestawienie Szwecję i Norwegię a znajdującą się na czwartym miejscu Danię.

Czytaj dalszą część »

Libia i Bahrajn

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 23.02.2011 | Komentarze (21) »

Zachowanie rynków finansowych w piątek i poniedziałek pokazało, że rynek finansowy z uwagą obserwuje sytuację w Libii. W tym okresie wydarzenia w Bahrajnie zeszły na dalszy plan.

Libia wytwarza około 2% światowej produkcji ropy naftowej i około 0,4% światowej produkcji gazu ziemnego. Eksport tych produktów skierowany jest przede wszystkim na rynek europejski, głownie do Włoch i Francji gdzie libijska ropa zaspakaja odpowiednio 24% i 10% popytu. Produkcja ropy naftowej w Libii odgrywa duże znaczenie dla włoskiego koncerny naftowego ENI. Odcięcie libijskich dostaw surowców energetycznych zapewne zdestabilizuje sytuację na rynku europejskim.

Za Stratfor

Za Stratfor

Na istotny problem związany z Libią zwrócił uwagę Stratfor. Libijski przemysł naftowy obejmuje dwa obszary państwa: zachodni z centrum eksportu z Trypolisie i wschodni z punktami eksportu w portach wschodniej Libii. Podobnie rozmieszczona jest ludność Libii i podobnie rozkładają się sympatie polityczne. Kadafi kontroluje Trypolis i zachód państwa. Opozycja jest szczególnie silna we wschodniej Libii. Rodzi to korzystne warunki do wybuchu wyniszczającej wojny domowej, z obiema stronami mającymi dostęp do zasób surowcowych umożliwiających finansowanie działań zbrojnych. To jest pewien rodzaj czarnego łabędzia.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player