Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Gospodarka

Osiągnięcia naukowe, zamożność i unaukowienie

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 05.04.2011 | Komentarze (16) »

Mam nadzieję, że nikogo nie zanudzę eksploatowaniem rankingu osiągnięć naukowych (według liczby artykułów naukowych, opublikowanych w czasopismach naukowych z indeksu Thomson Reuters, we wszystkich dziedzinach nauki, w latach 2000-2010 oraz liczby cytowań tych artykułów). Pokazanie osiągnięć naukowych per capita (na 1000 mieszkańców) co prawda przyzwoicie pokazuje unaukowienie państwa, jednak nie bierze pod uwagę różnic w poziomie rozwoju gospodarczego.

Intuicyjnie można założyć, że poziom zamożności, rozwoju gospodarczego jest pozytywnie skorelowany z osiągnięciami naukowymi. W bardziej rozwiniętych państwach publikuje się więcej artykułów naukowych. Tak rzeczywiście jest, co pokazuje poniższy wykres (dane PKB per capita PPP z 2010 roku):

unaukowienie i PKB per capita

Pomyślałem więc, że można jeszcze pokazać poziom rozwoju nauki uwzględniając różnice w rozwoju gospodarczym poprzez zastosowanie kryterium liczby artykułów naukowych na 1 mld PKB PPPP z 2010 roku. Taki wskaźnik uwzględni zarówno różnice demograficzne jak i gospodarcze. Jedyny mankament polega na tym, że stosuję PKB z 2010 roku a ranking obejmuje okres 2000-2010 co dyskryminować będzie państwa, które znacznie zwiększyły PKB w ostatniej dekadzie (na przykład Chiny). Tak wygląda wykres:

Czytaj dalszą część »

Osiągnięcia naukowe per capita

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 04.04.2011 | Komentarze (29) »

W sobotnim ‘do przeczytania’ zwróciłem uwagę na ranking potęg naukowych sporządzony według liczby artykułów naukowych i cytowań (opublikowanych w czasopismach naukowych z indeksu Thomson Reuters), we wszystkich dziedzinach nauki, w latach 2000-2010. Po względem liczby artykułów naukowych Polska zajęła 19 miejsce, za Tajwanem a przed Turcją. Pod względem liczby cytowań Polska znalazła się poza czołową dwudziestką. Tak wygląda ranking w kategorii liczba opublikowanych artykułów naukowych:

Za Science Watch

Za Science Watch

Pomyślałem sobie, że porównywanie dziesięciomilionowej Szwecji do liczących 1,3 mld mieszkańców Chin wiąże się z pewnymi niedogodnościami i sporządziłem powyższy ranking w wersji per capita, konkretnie na 1000 mieszkańców:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 02.04.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 02.04.2011 | Komentarze (28) »

Porcja linków na sobotę:

Czego można się dowiedzieć o efektywności kapitalizmu korporacyjnego z analizy flot firmowych odrzutowców? Otóż, okazuje się, że korporacje kontrolowane przez fundusze private equity mają flotę służbowych samolotów o 40% mniejszą (ważoną wielkością firmy oczywiście) od korporacji kontrolowanych przez wielu rozproszonych akcjonariuszy na rynku publicznym. Co ciekawe, gdy korporacja jest ‘ściągana’ z rynku publicznego przez tzw. wykup lewarowany (leveraged buyout) to jej flota samolotów przechodzi ‘kurację odchudzającą’. Fascynujące badania.

Na zwyżkujące ceny bawełny amerykańscy rolnicy odpowiedzieli zwiększeniem areału uprawy tej rośliny. A to oznacza problemy podażowe na rynku roślin konkurujących z bawełną o areał uprawny. New York Times o boomie na rynku bawełny.

Uwe Reinhardt w fenomenalnym tekście pokazuje, że prywatne systemy ubezpieczeń finansowane przez pracodawców, w gruncie rzeczy są przykładem tego samego socjalizowania ryzyka (wrzucania indywidualnego ryzyka do wspólnej puli i wyciągania z tego średniej, która ustala składkę dla wszystkich pracowników) co systemu publiczne. Co więcej, oddelegowani do zajmowania się ubezpieczeniami pracownicy działu personalnego w korporacjach podejmują dokładnie te same decyzje, nad głowami ubezpieczonych, co urzędnicy publicznych agencji.

Ranking dwudziestu największych ‘potęg naukowych’ z ostatnich dziesięciu lat, z wszystkich dziedzin nauki, sporządzony na podstawie ilości opublikowanych artykułów naukowych i cytowań. Polska, być może nieoczekiwanie dla niektórych czytelników, znajduje się na 19 miejscu. Za Tajwanem a przed Turcją. Proszę zwrócić uwagę, że na liście brakuje wielu wschodzących potęg gospodarczych takich jak Meksyk, Indonezja czy Tajlandia, a więc państw dysponujących istotną siłą demograficzną.

Młody biurokrato, jedź na wschód – The Economist omawia singapurski model państwa minimalnego, które państwem minimalnym nie jest. Pisałem już o tym na blogu.

Czytaj dalszą część »

Fascynująca prawda o polskim systemie podatkowym

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 29.03.2011 | Komentarze (163) »

Polacy uwielbiają bajki. Codziennie, po wieczorynce dla dzieci, ‘mądre głowy’ w telewizji opowiadają dorosłym Polakom fascynujące opowieści. Jedną z nich jest bajka o progresywnym systemie podatkowym w Polsce. Zapewne też ją słyszeliście.

Brzmi ona tak: w Polsce obowiązuje progresywny system podatkowy. Na przykład, w  przypadku podatku PIT obowiązują dwie stawki podatkowe: 18% dla mniej zarabiających i 32% dla lepiej zarabiających. Oznacza to, że najbogatsi nie tylko płacą więcej podatków, bo więcej zarabiają, ale także ponoszą większy ciężar finansowania budżetu w proporcji do swoich dochodów.

Tymczasem, jak doniósł Lordroy, w dyskusji o amerykańskim systemie podatkowym pojawiło się fascynujące zestawienie pokazujące jaką część dochodów całego społeczeństwa stanowią dochody najbogatszego decyla (10%) gospodarstw domowych w poszczególnych oraz jaką część całkowitych wpływów z podatków* stanowią podatki zapłacone przez najbogatsze 10% gospodarstw domowych.

Za OECD

Za OECD

Okazuje się, że w 2005 roku (a więc wtedy obowiązywały trzy stawki podatkowe: 19%, 30% i 40%) najbogatsze 10% polskiego społeczeństwa osiągnęło 34% wszystkich dochodów gospodarstw domowych w Polsce. W tym samym czasie najbogatsze 10% społeczeństwa zapłaciło 28% wszystkich podatków zapłaconych przez gospodarstwa domowe w Polsce.

Zgodnie z zasadą równości podatkowej Adama Smitha, obywatele powinni płacić podatki proporcjonalnie do swoich dochodów, czyli że bogatsi powinni płacić więcej podatków niż biedniejsi – wszyscy proporcjonalnie do dochodów.

System, w którym obywatele osiągający 34% wszystkich dochodów zapłaciliby 34% wszystkich podatków byłby systemem proporcjonalnym. Taki system istnieje w Japonii.

System, w którym obywatele osiągający 34% wszystkich dochodów zapłaciliby 45% wszystkich podatków byłby systemem progresywnym. Taki system istnieje w USA.

System, w którym obywatele osiągający 34% wszystkich dochodów zapłaciliby 28% wszystkich podatków byłbym systemem degresywnym i taki system istnieje w Polsce.

Oznacza to, że 90% pozostałych Polaków osiąga 66,1% wszystkich dochodów i wpłaca 71,7% wszystkich podatków. Fascynujące, nieprawdaż?

Czytaj dalszą część »

Adam Smith o systemie podatkowym

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 28.03.2011 | Komentarze (32) »

W anglojęzycznej Wikipedii można przeczytać: Adam Smith jest szanowany przez zwolenników wolnego rynku jako założyciel ekonomii wolnorynkowej. Wiele instytucji lobbujących na rzecz wolnorynkowych rozwiązań nosi imię Adama Smitha.

Czy ktokolwiek z Was zastanawiał się jakie poglądy na temat systemu podatkowego miał ojciec ekonomii wolnorynkowej? Z całą pewnością rozważał ten problem Pan Robert Gwiazdowski, który w 2007 roku napisał tekst o klasycznych zasadach podatkowych. Cytuję: Adam Smith sformułował podstawowe zasady, na których opierać się musi każdy system podatkowy, a które do dziś są podzielane przez większość teoretyków skarbowości, niezależnie od wyznawanych przez nich poglądów politycznych i filozoficznych.

Są to zasady: równości, pewności, dogodności i taniości podatków.

Jako pierwsza zwykle wymieniana jest zasada równości. W klasycznym rozumieniu zasada ta zakładała, że wszyscy podatnicy uzyskujący taki sam dochód powinni być tak samo traktowani, bez żadnych przywilejów.

Wróćmy do zasady równości i zajrzyjmy do źródła, monumentalnego dzieła Smitha pod tytułem Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów: Obywatele każdego państwa powinni uczestniczyć w utrzymywaniu rządu, tak bardzo jak to możliwe, proporcjonalnie do ich indywidualnych możliwości, to jest proporcjonalnie do dochodów, które uzyskują pod ochroną państwa. Zdanie to brzmi w oryginale tak: The subjects of every state ought to contribute towards the support of the government, as nearly as possible, in proportion to their respective abilities; that is, in proportion to the revenue which they respectively enjoy under the protection of the state.

Zauważmy, że Smith napisał te słowa w XVIII wieku, w którym klasyczny podatek od dochodów praktycznie nie istniał lub dotyczył wąskiego zbioru dochodów i wąskiej grupy płatników. Smith uważał, że obywatele powinni płacić podatki proporcjonalnie do swoich dochodów, czyli że bogatsi powinni płacić więcej podatków niż biedniejsi – wszyscy proporcjonalnie do dochodów. Smith nie miałby więc nic przeciwko współczesnym podatkom liniowym a żądania wprowadzenia podatku pogłównego uznałby zapewne, podobnie jak autor tego tekstu, za nierozważne i niesprawiedliwe. Innymi słowy, duża część naszych polskich internetowych liberałów krzykliwie żądająca podatku pogłównego może z czystym sumieniem nazwać Adama Smitha ‘lewakiem’.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 27.03.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie dnia 27.03.2011 | Komentarze (23) »

Porcja linków na niedzielę

Jakiś czas temu, Grzegorz Zalewski napisał bardzo interesujące teksty o zachowaniu inwestorów w konkursie inwestycyjnym na rynku Forex organizowanych przez jeden z domów maklerskich (uczestnicy inwestowali realne pieniądze). Grzegorz miał w tym wypadku dużo szczęścia ponieważ dysponował realnymi danymi o zachowaniu inwestorów. Od dłuższego czasu nie mogę się zebrać do zgeneralizowania ustaleń Grzegorza Zalewskiego dlatego postanowiłem zwrócić na nie uwagę w cyklu ‘Do przeczytania’ i wrócić do nich w przyszłości.

Proszę zwrócić uwagę na dwa szczegóły z analizy Grzegorza Zalewskiego:

Pozwolę sobie pokazać wykres notowań pary EUR/USD z zaznaczeń kiedy w konkursie dominowały pozycje długie (niebieski kolor) a kiedy pozycje krótkie (czerwony kolor). Fascynujące:

Za Grzegorz Zalewski

Za Grzegorz Zalewski

Te empiryczne rezultaty są o tyle interesujące, że ogólnie znany jest fakt, że przeciętnie większe zyski notują inwestorzy inwestujący z trendem (trend is your friend). Istnieją też empiryczne dowody wskazujące na to, że przeciętni inwestorzy z dużą fluktuacją pozycji w portfelu uzyskują gorsze wyniki niż inwestorzy mniej nerwowo reagujący na zmiany na rynku.

Bardzo interesujący tekst o technologicznym uzależnieniu (technological lock-in) na przykładzie sektora energii atomowej (konkretnie: dominacji  light water reactor). Technological lock-in to uzależnienie całego segmentu od jednej technologii i dostosowywanie całego otoczenia tego segmentu do tej technologii. Najprostszym przykładem takiego zjawiska będą standardy nośników danych: kaset VHS, DVD, etc.

Jedną z najbardziej fascynujących kwestii dotyczących technologicznego uzależnienia jest fakt, że często pozycję dominującą zdobywa technologia, która nie ma oczywistej przewagi nad alternatywnymi technologiami. Klasycznym przykładem jest klawiatura QWERTY. Taki a nie inny układ klawiatury istnieje tylko dlatego, że układ QWERTY był korzystny w mechanicznych maszynach do pisania (układ liter zapobiegał blokowaniu maszyny). Nie miało to żadnego znaczenia w elektronicznych maszynach do pisania ani w klawiaturach komputerowych. Zdecydowano się na QWERTY ze względu na przyzwyczajenia klientów. Rzecz w tym, że układ QWERTY nie jest optymalny z punktu widzenia efektywności ponieważ najczęściej używane litery nie znajdują się na łatwiej dostępnych miejscach.

Skoro już jesteśmy przy energii atomowej to The Economist udostępnił świetne kompendium wiedzy o tym sektorze:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 26.03.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 26.03.2011 | Komentarze (14) »

Porcja linków na sobotę:

Czy we współczesnym społeczeństwie, w okresie największych odkryć naukowych, powstaje ‘atmosfera ignorancji’? Kilka zatrważających faktów z USA wydaje się potwierdzać tę opinię:

  • 80% amerykańskich rodzin nie kupiło i nie przeczytało w ubiegłym roku ani jednej ksiązki
  • około 1/3 absolwentów liceów w USA nigdy w życiu nie przeczyta książki po ukończeniu szkoły
  • około 42% absolwentów collegów nie przeczyta ani jednej książki po ukończeniu szkoły

Kapitalizm kolesiów w USA balansuje na granicy absurdu i prawa. Wall Street Journal doniosło, że każdego roku, od 2006 roku grupa amerykańskich producentów mebli drewnianych (jedna z firm nazywa się La-Z-Boy Inc., sic!) zgłaszała Departamentowi Skarbu listę chińskich producentów oskarżanych o stosowanie cen dumpingowych. Departament Skarbu po stwierdzeniu stosowania niedozwolonych praktyk miał prawo nałożyć karne cło na producentów z Chin. Okazuje się jednak, że wiele chińskich firm było wycofywanych z ‘listy podejrzanych przedsiębiorstw’ przez amerykańskich konkurentów, którzy wcześniej żądali sprawdzenia tych firm przez Departament Skarbu. Co się stało? Niedawno ujawniono, że amerykańscy producenci mebli wycofywali skargi po otrzymaniu pieniędzy od chińskich firm. Innymi słowy, chińscy producenci mebli płacili amerykańskich producentom mebli oraz reprezentującym ich prawnikom za prawo do działania na amerykańskim rynku. Do głowy przychodzą mi dwa pytania. Gdzie konkretnie w kapitalizmie kolesiów przebiega granica pomiędzy ugodą prawną a wymuszeniem? Kto dał amerykańskim producentom mebli prawa do amerykańskich konsumentów, że pobierają opłaty za wejście na ten rynek? Myślę, że opisana historia wiele wnosi do dyskusji o różnicach w podejściu do wolnego rynku pomiędzy pracodawcami a pracownikami.

Interesujące spojrzenie na długoterminowe, realne ceny pszenicy, kukurydzy i soi. Z poniższego wykresu wynika, że przez ostatnie 90 lat ceny podstawowych produktów rolnych znajdowały się w trendzie spadkowym (mimo rosnącego, wraz z populacją, popytu). Czy można założyć, że wraz z potencjalnym wzrostem cen, który obserwujemy, zwiększy się motywacja do szukania rozwiązań technologicznych zwiększających efektywność rolnictwa? To całkiem rozsądne założenie.

Za Early Warning

Za Early Warning

Tłumaczenie fascynującego artykułu o północnokoreańskich siłach specjalnych i ich przygotowaniu do przeprowadzania akcji sabotażowych na masową skalę w Południowej Korei.

Czytaj dalszą część »

Efektywność rynku, czyli dlaczego nie ma arbitrażu na cukrze?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 25.03.2011 | Komentarze (65) »

Przyznam szczerze, że znaczną część dzisiejszego tekstu zamierzam outsourcować do czytelników. Od pewnego czasu, ze zdumieniem czytam, że cukier kosztuje w Niemczech około 2,6 zł za kilogram (to jest cena ze sklepów, w sprzedaży hurtowej jest zapewne tańszy) podczas gdy w Polsce bardzo trudno kupić jest cukier poniżej 4 zł za kilogram (co ciekawe, ‘polski’ cukier w Portugalii kosztuje 3,15 zł)

Wyjątkowo niekompetentni, lub rozrzutni, ludzie kupują nawet cukier po 6,5 zł za kilogram. Co więcej, zapraszają media by pochwalić się swoją rozrzutnością, lub nieumiejętnością prowadzenia domowego budżetu. Cóż, co kraj, to obyczaj.

Sprawdziłem w Internecie (i telefonicznie) koszty transportu. Proszę mnie sprostować jeśli się mylę, ale przy 24 tonowej ciężarówce można mówić o kwocie 4 zł za kilometr. To oznacza, że przewiezienie 24 ton cukru z Niemiec do Polski kosztować będzie około 33 gr. (liczę łącznie 2000 km, w obydwie strony – 24 000 kg cukru za 8 000 zł) za kilogram cukru. Proszę mnie sprostować jeśli się mylę, ale w ramach UE obowiązuje wolny przepływ towarów pomiędzy Polską a Niemcami. Nie ma więc ceł, kontyngentów, etc.

Jeśli więc, można przywieźć ‘niemiecki’ cukier do dowolnego miejsca w Polsce po kosztach znacznie poniżej 3 zł za kilogram (może nawet 2,8-2,9) to dlaczego nikt jeszcze nie zajął się arbitrażem na masową skalę? To przecież jest 20%-30% czystego zysku, czyż nie?

Myślałem nad potencjalnymi odpowiedziami:

  • rynek, z jakiś powodów, jest drastycznie nieefektywny
  • obowiązuje nieformalna zmowa cenowa ‘podbijająca’ ceny cukru w Polsce

Rozumiem, że problemy z podażą cukru w Polsce mogą być wynikiem zbyt niskich kwot produkcyjnych nałożonych na polski przemysł cukrowy w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (CAP). Ten fakt, w żaden sposób nie wyjaśnia jednak tego, że napięcia w podaży polskiego cukru doprowadziły ceny cukru w Polsce do poziomu 200% cen w Niemczech. W tej sytuacji, nie wyśmiewałbym się, z peerelowskiej zapowiedzi walki ze spekulantami, którą łaskaw był wygłosić polski premier tylko zastanowiłbym się dlaczego na rynku cukru nie działają elementarne mechanizmy rynkowe. Czyżby niewidzialna ręka rynku popadła w apatię w wyniku hipoglikemii? A może to efekt ograniczeń nałożonych przez biurokrację?

Czekam na Wasze pomysły ponieważ w tej chwili najbardziej sensowna wydaje się mnie hipoteza o bardzo małej konkurencji na rynku dystrybucji towarów spożywczych w Polsce.

A skoro przy cukrze jesteśmy to zachęcam do obejrzenia poniższej reklamy społecznej (ukłony: AS):

Kryzys finansowy na dużych ekranach

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 24.03.2011 | Komentarze (22) »

Obejrzałem wczoraj Inside Job, nagrodzony Oskarem dokument Charlesa Fergusona o przyczynach i przebiegu ostatniego kryzysu finansowego. Film trwa około dwóch godzin. Jego narratorem jest Matt Damon. Akcja filmu, jak na dokument, toczy się w przyzwoitym tempie. Nie będę pisał o tym, że Inside Job spłyca problem bo jest to kwestia oczywista dla każdego kto zdaje sobie sprawę, że ostatni kryzys omówić można w kilkusetstronicowej monografii a nie w kilkudziesięciu minutach wywiadów (warto je obejrzeć by zobaczyć jak wyglądają wywiady nie przeprowadzane na kolanach).

Myślę, że nie wszystkim punkt widzenia Fergusona przypadnie do gustu. Pomija on zupełnie monetarne przyczyny kryzysu (niskie stopy procentowe) choć nie pozostawia złudzeń co do odpowiedzialności Greenspana i Bernanke (wypowiedź Bernanke z 2005 roku o tym, że powszechny, obejmujący całe USA, spadek cen nieruchomości jest zupełnie nieprawdopodobny to jedna z lepszych scen filmu) za kryzys.

Bardzo pobieżnie traktuje kwestię polityki rządowej prowadzącej do wzrostu nierówności dochodowych i majątkowych w USA i neutralizowanie tych nierówności poprzez wspomaganie konsumpcji klasy średniej i klasy niższej za pomocą taniego kredytu. Zupełnie pomija politykę tworzenia społeczeństwa posiadaczy (ownership society), która przyczyniła się do stworzenia bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 20.03.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 20.03.2011 | Komentarze (18) »

Porcja linków na niedzielę:

Na naukowców zawsze można liczyć. Alessandro Bucciol, Daniel Houser i Marco Piovesan wykazali, że używanie siły woli do odłożenia konsumpcji przyjemności negatywnie wpływa na produktywność. W eksperymencie, grupa uczestników została poproszona o odparcie przez 10 minut pokusy przyłączenia się do innych uczestników oglądających zabawny film video. Powstrzymywanie się przed konsumpcją przyjemności obniżyło efektywność uczestników w kolejnych zadaniach. Być może więc, sprawdzenie konta na Facebooku w czasie pracy nie wyrządza większej szkody produktywności pracownika niż całodzienne walczenie z tą pokusą.

Trwające wiele dekad studia nad długowiecznością ujawniły wiele interesujących czynników sprzyjających długiemu życiu. Wiele z nich zaprzecza powszechnie przyjętym poglądom. Na przykład lekko podwyższony poziom neurotyczności może być bardziej korzystny dla długiego życia niż niepoprawny optymizm. Dlaczego? Skrupulatni, twardo stąpający po ziemi ludzie bardziej sumiennie dbają o swoje zdrowie.

Kontrowersyjne ale interesujące. Czy poziom odszkodowań wypłaconym rodzinom ofiar katastrofy w Smoleńsku zdefiniuje stawki odszkodowań dla ofiar innych wypadków? Czy powinien? Co o tym myślicie?

Prezentacja z The Economist przedstawiające poziom partycypacji kobiet w życiu politycznym i gospodarczym w poszczególnych państwach. Niektóre dane są fascynujące. W Chinach i w Rumunii kobiety stanowią ponad 60% studentów szkół biznesowych. W Wietnamie, Tajlandii, Ukrainie, Tajwanie, Rosji i w Polsce wskaźnik ten przekracza 50%.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player