Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Gospodarka

Koszty wychowania dzieci

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 02.12.2011 | Komentarze (6) »

1269975_coins_in_hand

Po raz pierwszy od 2006 roku przyrost naturalny jest ujemny. Niespodziewanie liczba urodzeń jest o 2 tys. niższa niż zgonów, jak wynika z najnowszych danych GUS. Tymczasem demografowie spodziewali się, że jeszcze przez co najmniej 2-3 lata będzie działać efekt tzw. echa wyżu demograficznego. Okazuje się, że załamanie przyszło wcześniej. Wyjaśnieniem tego zjawiska jest kryzys gospodarczy, pogorszenie sytuacji na rynku pracy i zawirowania w gospodarce.

Czy faktycznie powodem jest brak polityki prorodzinnej?

Przyjście dziecka na świat to duża radość dla rodziców, ale również duża odpowiedzialność oraz … większe wydatki. Może wyjaśnień powinniśmy szukać właśnie tu.

Ile więc wynoszą koszty wychowania dziecka w Polsce?

Wyliczenia są bardzo różne i zależy kto je wykonuje. Na wynik ma wpływ standard życia, jaki chcemy zapewnić dziecku, charakter jego zainteresowań oraz szkoły, jakie chcemy aby dziecko ukończyło.

Szacowany przez ekspertów z Centrum im. Adama Smitha przeciętny koszt wychowania jedynaka do ukończenia przez niego 20-go roku życia w polskiej rodzinie wynosi 190 tys. zł., czyli rocznie blisko 10 tyś zł, a miesięcznie około 800zł. Przy dwójce dzieci koszty te wzrastają do 322 tys. zł, a przy trójce do aż 436 tys. zł. Przy założeniu, że dziecko jest na utrzymaniu rodziców do 25-go roku życia koszty wzrastają o dodatkowe 60 tys. zł. W tym wypadku dochodzi koszt wykształcenia wyższego, najczęściej poza miejscem zamieszkania.

Tabela 1

Dodatkowo koszty wychowania dzieci z roku na rok są coraz wyższe. Trzy lata temu wychowanie jedynaka do tego samego wieku kosztowało rodziców prawie 30 tysięcy mniej. W rodzinach z dwójką dzieci koszty wynosiły 280 tyś zł a z trójką z 376 tyś zł.

Dane pokazują jak duże są wydatki na dzieci. Warto jednak podkreślić, że wydatki zmieniają się wraz z wiekiem dzieci.

  • Utrzymanie niemowlęcia kosztuje dwa razy tyle co dorosłego,
  • Opieka nad dzieckiem w wieku do 9 lat zwiększa koszty utrzymania rodziny o blisko jedną czwartą,
  • Dziecko w wieku 10-15 lat zwiększa koszty o ponad jedną trzecią,
  • Wychowanie potomka w wieku powyżej 15 lat to wzrost o prawie 40%.

Kwoty robią wrażenie szczególnie, że jak zaznaczają autorzy wyliczeń, mowa jest o przybliżonych kosztach minimalnych, czyli takich, które odpowiadają standardom życia w danym społeczeństwie. Oznacza to, że te koszty wyglądają zupełnie inaczej w dużych miastach w stosunku do małych miejscowości. Warto też pamiętać, że kalkulacja ta nie bierze pod uwagę kosztów pośrednich i alternatywnych, na przykład związanych z tym, że jedno z rodziców nie pracuje i zajmuje się dziećmi.

Co ważne wydatki na dziecko nie idą w parze z dochodem w gospodarstwie domowym. CBOS wskazuje, że w domach, gdzie dochód na osobę sięga do 500 zł, wydatki na dziecko w wieku szkolnym wynoszą średnio 605 zł. A jak wynika z raportu minimalne koszty na dziecko to 800zł.

Czy to jest możliwe?

Milton Friedman o euro i strefie euro

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 28.09.2011 | Komentarze (23) »

Z tej samej sesji pytań i odpowiedzi, z której wczoraj cytowałem wypowiedź Friedmana o programie ilościowego poluzowania (QE) warto przytoczyć fragmenty odpowiedzi Friedmana na pytanie o to czy stworzenie strefy euro zapoczątkuje proces tworzenia kolejnych stref walutowych:

Myślę, że euro jest jedną z nielicznych, naprawdę nowych rzeczy na świecie w ostatnich latach. Nigdy w historii, zgodnie z moją wiedzą, nie było podobnego przypadku, w których jeden bank centralny kontrolował politykę monetarną politycznie niepodległych państw.

W standardzie złota, poszczególne państwa przylegały do konkretnego towaru – złoto – lecz zawsze miały możliwość porzucenia standardu złota, wyjścia lub zmiany warunków pokrycia waluty w złocie. W strefie euro nie ma takiej możliwości. By państwo wyszło ze strefy euro, naprawdę musi porzucić euro. Musi wprowadzić swoją własną, kompletnie nową walutę.

Myślę, że euro jest w trakcie miesiąca miodowego. Mam nadzieję, że odniesie sukces ale nie sądzę by szanse na sukces były duże. Myślę, że różnice pomiędzy różnymi państwami będą się akumulować a asymetryczne (Friedman używa słowa asynchroniczne – T.) szoki będą na nie oddziaływać. Już teraz, Irlandia jest bardzo odmiennym państwem od innych, potrzebuje zupełnie odmiennej polityki monetarnej niż Hiszpania i Włochy.

Z czysto teoretycznego punktu widzenia, jest niezwykle trudno zakładać, że będzie to stabilny system w długim horyzoncie czasowym. Z drugiej strony, nowe rzeczy się zdarzają, przychodzą zmiany.

Czytaj dalszą część »

Milton Friedman o quantitative easing

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 27.09.2011 | Komentarze (7) »

Fascynuje mnie postawa sporej grupy blogerów i komentatorów, którzy jakąkolwiek próbę obrony polityki monetarnej FED traktują jak swego rodzaju bluźnierstwo przeciwko jedynej, słusznej prawdzie ekonomicznej. Dlatego uznałem za stosowne przetłumaczyć fragment sesji pytań i odpowiedzi z Miltonem Friedmanem, z 2000 roku, z konferencji o płynnych kursach walutowych.

DaDavid Laidler: Wielu komentatorów argumentuje, że w Japonii, przy nominalnych stopach procentowych praktycznie na poziomie zero procent, polityka monetarna ma charakter tak bardzo ekspansywny jak to tylko możliwe a mimo to nie wpływa stymulująco na gospodarkę. Czy posiadasz swoją interpretację tej sytuacji?

Milton Friedman: Tak, w rzeczy samej. W przypadku Japonii sytuacja jest bardzo jasna i jest to bardzo dobra ilustracja. Cieszę się, że poruszyłeś tę sprawę ponieważ pokazuje ona jak bardzo niewiarygodny może być poziom stóp procentowych jako wskaźnik poprawności polityki monetarnej. Japoński bank centralny całkiem do niedawna prowadził politykę zerowych stóp procentowych. Jednak polityka zerowych stóp procentowych była dowodem bardzo ciasnej polityki monetarnej. W gruncie rzeczy, w Japonii panowała deflacja. Realne stopy procentowe były pozytywne, nie były negatywne. Tym co Japonia potrzebowała było więcej płynności.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 27.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 27.09.2011 | Komentarze (10) »

Ostatnia część z serii ‘do przeczytania’ w tym tygodniu:

James Hamilton polemizuje z tekstem Daniela Yergina o ‘peak oil’, który niedawno ukazał się w Wall Street Journal. Hamilton trafnie zauważa, że kluczowe w dyskusji jest zdefiniowanie ‘peak oil’. Jeśli podzielimy ‘peak oil’ na trzy hipotezy:

  • roczna produkcja z danego pola naftowego w pewnym momencie osiągnie maksimum i zacznie spadać
  • jako konsekwencja powyższej hipotezy oraz faktu, że zgodnie z konsensusem naukowym zasoby ropy naftowej na Ziemi są ograniczone, roczna globalna produkcja ropy naftowej w pewnym momencie osiągnie maksimum i zacznie spadać
  • maksimum globalnej produkcji osiągnięte zostanie wkrótce

to pierwsze dwie hipotezy wydadzą się czymś oczywistym a wartość trzeciej hipotezy sprowadza się do zdefiniowana ‘wkrótce’.

Naukowcy z Uniwersytetu Pensylwanii za pomocą ‘rozbrojonego’ wirusa HIV-1 zmodyfikowali genetycznie limfocyty T pozyskane z chorego na białaczkę pacjenta tak by nauczyły się niszczyć komórki nowotworowe. Po rozmnożeniu w laboratorium i wprowadzeniu z powrotem do organizmu limfocyty T u dwóch z trzech pacjentów spowodowały kompletną remisję choroby, u jednego zatrzymały jej rozwój. To był pierwszy etap badań klinicznych, którego formalnym celem jest sprawdzenie bezpieczeństwa terapii a nie jej skuteczności. Trudno się jednak dziwić, że uzyskane wyniki ożywiły środowiska medyczne.

Mnie fascynuje jedna sprawa: ilu ludzi zastanawia się nad konsekwencjami tego, jak mają się zarobki tych uczonych w stosunku do zarobków bankierów inwestycyjnych?

Fascynujące wyniki badań opinii społecznych przedstawione w USA Today: około 20% Amerykanów jednocześnie deklaruje, że ich zdaniem Bóg jest aktywnie zaangażowany w codzienne sprawy świata oraz popiera liberalizm gospodarczy, to jest przekonanie, że wolny rynek zawsze przewyższa regulacje rządowe. Aż 81% ankietowanych deklarujących się jako konserwatyści uważa, że jest jedna, niezmienna prawda na świecie i żadne nowe informacje ekonomiczne ani analizy kosztów i korzyści nie zmienią ich zdania co do tego jak powinna wyglądać gospodarka.

Grupa uczonych wykorzystała rozkład Benforda to sprawdzenia jakości danych makroekonomicznych odnoszących się do deficytu budżetowego, które państwa członkowskie UE zaraportowały do Eurostatu. Uwaga, uwaga, największą odchylenie od rozkładu Benforda zaobserwowano w przypadku danych z Grecji.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 26.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 26.09.2011 | Komentarze (2) »

Folder, w którym zapisuje interesujące artykuły, które potem wykorzystuje w serii ‘do przeczytania’ jest przepełniony. Dlatego ‘do przeczytania’ pojawia się także dzisiaj, w poniedziałek:

W nawiązaniu do tekstu Do przerwy 0:1, w którym pokazałem ryzyko związane z inwestowaniem w kluby piłkarskie: Manchester United zawiesił planowaną ofertę publiczną akcji, podając jako powód tej decyzji sytuację rynkową. Manchester planuje przeprowadzić IPO do końca 2011 roku. No proszę, nawet osiem bramek z Arsenalem nie pomogło…

Barbara Kiviat omawia wyniku badań podsumowujących program warunkowych transferów pieniężnych (conditional cash transfer – CCT). Eksperyment z CCT objął w Nowym Jorku około 2 400 biednych rodzin w 2007 roku. Programy CCT polegają na tym, że władze zobowiązują się dokonywać transferów pieniężnych jeśli biorące w programie rodziny spełnią określone warunki: na przykład będą uczęszczać na regularne przeglądy dentystyczne, otworzą rachunki oszczędnościowe w banku albo osiągną (dzieci) określony poziom frekwencji w szkole. CCT polega więc na tym, że władze płacą biednym rodzinom za robienie rzeczy, które władze chcą by biedne rodziny robiły.

Warunkowe transfery pieniężne są więc odpowiednikiem programów inżynierii społecznej skierowanych do klasy średniej i wyższej: preferencyjnych kredytów studenckich czy możliwości odliczenia od podatków kosztów kredytów hipotecznych. W tym przypadku, władze także oferują bodźce finansowe do podejmowania preferowanych zachowań: kontynuowania edukacji albo zakupu nieruchomości.

Eksperymentalny program CCT prowadzony w Nowym Jorku przyniósł do tej pory mieszane rezultaty. Przede wszystkim, poprawił sytuację finansową rodzin beneficjentów, które miały mniejszy odsetek eksmisji, odcięcia mediów, braków żywnościowych czy rezygnacji z opieki medycznej z powodów finansowych niż rodziny z grupy kontrolnej. Program skłonił rodziny beneficjentów do zmiany pewnych zachowań (więcej wizyt u dentysty, rzadsze używanie drogich usług finansowych) lecz nie zdołał osiągnąć wszystkich celów (wyniki edukacyjne dzieci z rodzin beneficjentów były minimalne lepsze niż dzieci z rodzin kontrolnych). Tym niemniej, wielką zaletą takich eksperymentów pozostaje weryfikowalność ich wyników, co pozwala na ulepszanie ich konstrukcji.

Interesujący wykres z Daily Chart pokazujące przyczyny śmierci na świecie z podziałem na choroby zakaźne, choroby niezakaźne i wypadki. Proszę zwrócić uwagę na procentowych udział tych grup w przyczynach śmierci w społeczeństwach zamożnych i ubogich:

Czytaj dalszą część »

Atak na niezależność banku centralnego?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 21.09.2011 | Komentarze (37) »

Wyobraźcie sobie sytuację, w której czterej najważniejsi politycy partii opozycyjnej w Polsce postanawiają napisać list do prezesa Narodowego Banku Polskiego, w którym ‘z szacunkiem, postulują by bank centralny powstrzymał się od interwencji w polską gospodarkę’?

Przed dwudniowym posiedzeniem FOMC, które zakończyło się wczoraj, a na którym podjęto decyzję o rozpoczęciu ‘operacji Twist’ ale nie zdecydowano o nowej rundzie poluzowania ilościowego (quantitative easing), czterech najważniejszych polityków Partii Republikańskiej w amerykańskim Kongresie (lider Republikanów w Senacie – Mitch McConnell, republikański Whip w Senacie – Jon Kyl, speaker Izby Reprezentantów – John Boehner oraz lider republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów – Eric Cantor) napisało oficjalny list do Bena Bernanke, w którym zawarli konkretne postulaty dotyczące polityki monetarnej Rezerwy Federalnej. Wall Street Journal opublikował list w całości.

Politycy często komentują działania banków centralnych i publicznie mówią o preferowanej polityce monetarnej. W Polsce, niezwykle aktywny na tym polu jest wicepremier Waldemar Pawlak.

Istnieje jednak istotna różnica pomiędzy komentowaniem polityki monetarnej a pisaniem oficjalnego listu do prezesa Banku Centralnego (z prośbą o przekazanie go innym członkom Komitetu Otwartego Rynku) z wyraźnym postulatem powstrzymania się przez FED od ‘dalszych nadzwyczajnych interwencji w amerykańską gospodarkę’.

Zastanawiam się, jaka jest Wasza w opinia w tej sprawie. Czy był to atak na niezależność banku centralnego?

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 19.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 19.09.2011 | Komentarze (7) »

Spóźniona porcja linków na poniedziałek:

Po prostu niekwestionowany zwycięzca w konkursie na cytat tygodnia: Comitini – zamieszkała przez 960 mieszkańców mieścina w górzystym, spieczonym w słońcu i ubogim w wodę obszarze na południu Sycylii nie wygląda na miejsce z problemami komunikacyjnymi ze swoimi kilkoma drogami. To jednak nie przeszkadza miasteczku zatrudniać na pełnym etacie kontrolera ruchu drogowego i jego ośmiu asystentów.

Asystenci, którzy zarabiają 800 EUR miesięcznie za dwudziestogodzinny tydzień pracy, są jednymi z 64 mieszkańców Comitini zatrudnionych przez miasteczko – efekt zakorzenionego systemu ‘praca za głosy’, powszechnego na wszystkich szczeblach włoskiej polityki.

‘Etaty jak nasze utrzymują miasteczko przy życiu – stwierdziła 41-letnia Caterina Valenti, asystent kontrolera ruchu drogowego w schludnym niebieskim mundurze, gdy siedziała razem ze swoimi dwoma kolegami, wszyscy w godzinach wykonywania pracy, i piła kawę w lokalnym barze w gorące popołudnie. ‘Popatrz! Siedzimy tutaj w barze i wspieramy lokalną gospodarkę w ten sposób’.

To cytat z artykułu o oszczędnościach budżetowych we Włoszech.

Bespoke przygotował zestawienie nienajlepszych danych makroekonomicznych z poprzedniego tygodnia.

Interesujący tekst na blogu FiveThirtyEight o tym czy status społeczny członków amerykańskiego Kongresu nie skrzywia amerykańskiej polityki korzystnie dla warstw społecznych najmocniej reprezentowanych w Kongresie. Naturalnie, problem ten nie dotyczy jedynie USA. Zastanawiam się jak bardzo kompletna niereprezentatywność demokratycznych reprezentantów zaburza proces demokratyczny.

Za FiveThirtyEight

Za FiveThirtyEight

Zadziwiająca informacja o pierwszej reakcji na zamachy z 11 września 2001 roku. Wygląda na to, że myśliwce, które miały eskortować (czytaj: strącić) United Airlines Flight 93 nie były uzbrojone. Ich pilocie rozważali atak ‘kamikadze’.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 18.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 18.09.2011 | Komentarze (35) »

Spóźniona porcja linków na niedzielę:

Interesujący tekst o chińskim podejściu do zasady ‘umów należy dotrzymywać’, przede wszystkim w kontekście polskiej ‘afery’ z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz chińskim konsorcjum COVEC w roli głównej. Okazuje się, że chińskie firmy mają w zwyczaju wycofywać się z umów, które stają się niekorzystne wskutek zmiany sytuacji rynkowej. COSCO, chiński lider transportu morskiego, wycofuje się z długoletnich umów na charter statków transportowych, które zostały zawarte na szczycie cenowym w 2008 roku. To kolejny przykład ilustrujący jak daleko jest chińskiej gospodarce do standardów wolnorynkowych.

Prokurator umorzył śledztw przeciwko dyrektorowi finansowemu spółki Feroco, który zawierał spekulacyjne transakcje opcyjne na rynku walutowy, które spowodowały około 150 mln strat. Na początku września o sprawie pisał Grzegorz Zalewski – zajął się odpowiedzialnością zarządu i rady nadzorczej za działania dyrektora finansowego. Ja chciałem po raz kolejny zwrócić uwagę na niekompetencję prokuratora prowadzącego sprawę z dziedziny finansowej. Cytuję: Prokurator uznał też, że Szymon M. działał ‘w granicach dozwolonego ryzyka gospodarczego’. Co to oznacza? Załamanie na rynkach przyszło nagle. Zawierając umowy z bankami, menedżer nie mógł przewidzieć, że złoty nagle osłabnie. Nie można więc przyjąć, że w tamtym momencie nadmiernie ryzykował i podpisywał niekorzystne umowy. Prokurator twierdzi, że nawet Ministerstwo Finansów, konstruując ustawę budżetową, nie przewidziało takiego osłabienia złotego, a co dopiero Szymon M.

Zastanawiam się czy Pan prokurator zadał sobie trud odpowiedzieć na pytanie: czy chybiona przez Ministerstwo Finansów prognoza kursu złotego doprowadziła finanse publiczne do kompletnego rozkładu albo zagroziła finansowej płynności Polski? Otóż nie. Problem z transakcjami opcyjnymi Feroco nie polegał na tym, że dyrektor finansowy nie przewidział zachowania kursu złotego. Nikt nie wymaga zdolności prognozowania od dyrektorów finansowych. Natomiast pobierają oni bardzo wysokie wynagrodzenia między innymi za umiejętność oszacowania skali ryzyka finansowego, które może podjąć spółka. Dyrektor finansowy Feroco albo nie posiadał umiejętności potrzebnych by oszacować wspomnianego ryzyka albo był zbyt niedojrzały emocjonalnie by zawrzeć transakcje opcyjne generujące ryzyko finansowe, któremu spółka może podołać. Nie mnie oceniać czy był to przejaw niekompetencji czy przestępstwo. Chciałbym jednak wierzyć, że prokurator prowadzący sprawę rozumie sedno problemu.

Bardzo interesujący tekst o interesującym zawodzie: agenta odnajdującego i kontraktującego gości do porannych programów telewizyjnych.

Europejczycy urodzeni pod koniec lat 70’ XX wieku są od 10 do 15 centymetrów wyżsi niż Europejczycy urodzeni 120 lat wcześniej:

Czytaj dalszą część »

Na co może liczyć ‘uciekinier z EMU’?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 17.09.2011 | Komentarze (12) »

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę na fakt, że jednostronne, nagłe i natychmiastowe opuszczenie strefy euro będzie niezwykle skomplikowanym przedsięwzięciem politycznym, ekonomicznym i finansowym generującym olbrzymie ryzyka w systemie finansowym państwa wychodzącego z EMU i państw pozostających w strefie walutowej. Muszę przy tym szczerze przyznać, że jako inwestor, naukowiec i ciekawy świata człowiek byłbym całkiem zadowolony gdyby mógł oglądać ten proces ‘na żywo’. Myślę, że byłby to fascynujący naturalny eksperyment  i ważne dla Europy wydarzenie.

Tym niemniej, skala kosztów związanych z wyjściem z EMU zmniejsza prawdopodobieństwo takiego scenariusza. W poprzednim tekście skupiłem się na kosztach umiejscowionych w sektorze finansowym. Teraz chciałbym zwrócić uwagę na koszty wyjścia z EMU powiązane z faktem, że opuszczenie EMU byłoby opuszczeniem Unii Europejskiej o jednostronnym charakterze, przez złamanie wiążących traktatów.

Warto podkreślić cztery fakty. Po pierwsze, wyjścia jakiegoś państwa, niech to będzie Grecja, ze strefy euro znacznie nadszarpnęłoby prestiż EMU i EU. Po drugie, jednostronne złamanie traktatów byłoby jawnym wystąpieniem przeciwko ‘idei europejskiej’. Po trzecie, wyjście państwa ze strefy euro wygenerowałoby realne koszty (panika bankowa w państwach ‘kolejnych kandydatach’ do opuszczenia EMU, panika w systemie finansowym, straty instytucji finansowych z ekspozycją na ‘uciekiniera’) w państwach, które zdecydowałyby się pozostać w EMU. Po czwarte, wskutek deprecjacji NWN konkurencyjność eksportu państwa, które wyszło ze strefy euro zwiększyłaby się o 50%-60%.

Czytaj dalszą część »

Should I Stay Or Should I Go?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 16.09.2011 | Komentarze (15) »

Zastanawiam się czy refren tej piosenki śpiewa sobie przy goleniu grecki premier George Papandreou. Analitycy UBS w raporcie z początku września zajęli się kwestią ‘go’ – policzyli koszty opuszczenia strefy euro:

  • dla państw peryferyjnych, takich jak Grecja oszacowano je na 40%-50% PKB w pierwszym roku (9 500 EUR do 11 500 EUR per capita) oraz 3 000 EUR do 4 000 EUR w następnych latach
  • dla państw rdzenia, takich jak Niemcy, oszacowano koszty na 20% do 25% PKB (6 000 EUR do 8 000 EUR per capita) w pierwszym roku oraz 3 000 EUR do 4 500 EUR w następnych latach

Niestety, analiza UBS nie szacuje kosztów pozostania w strefie euro – nie odpowiada więc na pytanie czy Grecja lub inne państwa EMU powinny upuścić unię walutową.

Analitycy UBS rozpoczynają od przypomnienia prawnych aspektów opuszczenia strefy euro, które można podsumować w dwóch punktach:

  • wyjście państwa członkowskiego ze strefy euro (EMU) bez jednoczesnego opuszczenia Unii Europejskiej (EU) jest z prawnego punktu widzenia totalnie nieprawdopodobne
  • wyjście państwa z Unii Europejskiej jest prawnie możliwe, jednak brak zdefiniowanych mechanizmów takiego kroku czyni go bardzo skomplikowanym

Zakładając, że wyjście ze strefy euro jest zgodne z prawem europejskim, jedyną drogą do nie-jednostronnego, uporządkowanego opuszczenia EMU jest renegocjacja traktatów. A to oznacza skomplikowane negocjacje ze wszystkimi państwami EU i długotrwały proces ratyfikacyjny.

Oczywiście, każdy rząd może zignorować pozostałych członków EMU i EU, zignorować umowy międzynarodowe i jednostronnie wystąpić ze strefy euro. Analitycy UBS podsumowują konsekwencje takiego kroku.

Należy się spodziewać zdarzenie kredytowego (default) na długu rządowym – wyjście ze strefy euro równoznaczne będzie z powołaniem nowej waluty narodowej (NWN) i denominowaniem całego zadłużenia rządowego w NWN. To najmniej znacząca konsekwencja, ponieważ rynek finansowy (w cenach CDS i rentownościach obligacji) już teraz zakłada niemal 100% prawdopodobieństwo bankructwa Grecji.

Problem polega na tym, że przypadku wyjścia z EMU default obejmie także dług korporacyjny. Nawet jeśli rząd nie przekonwertuje całego zadłużenia korporacyjnego na NWN to wiele korporacji osiągać będzie przychody w osłabianej o kilkadziesiąt procent w stosunku do EUR nowej walucie i obsługiwać dług w EUR co spowoduje falę upadłości. UBS konserwatywnie szacuje wzrost kosztów pozyskania kapitału na 700 punktów bazowych (7 punktów procentowych dodatkowej premii za ryzyko) w przypadku zachowania funkcjonalności systemu bankowego. W przypadku implozji sektora bankowego koszt kapitału wzrośnie do nieskończoności ponieważ finansowanie nie będzie dostępne.

Czytaj dalszą część »

Strona 1 z 4312345»102030...Ostatnia »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player