Zastanawiam się ilu ekonomistów i dziennikarzy nerwowo przeszukiwało dziś Wikipedię w poszukiwaniu informacji o tegorocznych laureatach ekonomicznej nagrody Nobla. Steven Levitt przyznał się na przykład, że nie wiedział kim jest pierwsza w historii noblistka w dziedzinie ekonomii, także Paul Krugman nie był zaznajomiony z jej dorobkiem naukowym. Wyobrażam więc sobie zamieszanie jakie dziś miało miejsce w redakcjach gazet i portali informacyjnych.
Tegoroczną nagrodą Nobla w ekonomii podzielili się Elinor Ostrom z Indiana University ‘za jej analizę ekonomiczną zarządzania, zwłaszcza zarządzania dobrem wspólnym’ oraz Oliver Williamson z University of California za ‘analizę ekonomiczną zarządzania, zwłaszcza zarządzania w obrębie przedsiębiorstw’. Laureaci reprezentują część ekonomii nazywaną Nową Ekonomią Instytucjonalną.
Ekonomia instytucjonalna, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się badaniem instytucji tworzących świat gospodarczy. W neoklasycznej ekonomii, te instytucje, na przykład firmy ‘są dane’ a badacze zajmują się interakcjami pomiędzy tymi podmiotami na rynku.
Badania Williamsona powinny być znane każdemu kto interesował się teorią przedsiębiorstw. Williamson rozwinął badania Ronalda Coase nad naturą przedsiębiorstw. W pewnym sensie obydwaj ekonomiści pytali: dlaczego istnieją przedsiębiorstwa skoro rynek jest najbardziej efektywnym narzędziem do wyznaczania ceny? Odpowiedź na to pytanie opiera się na analizie kosztów transakcyjnych. Williamson pokazał, że zamknięcie pewnych operacji w obrębie firmy jest na niedoskonale konkurencyjnym rynku bardziej racjonalne niż narażanie się na niedogodności związane z operowaniem na rynku, na przykład na koszty negocjacji, ryzyko zachowań oportunistycznych czy ryzyko inwestycji przywiązujących firmę do jedno dostawcy/odbiorcy.
Nobel dla Elinor Ostrom przejdzie do historii co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, to pierwszy Nobel z ekonomii dla kobiety. Po drugie, Nobla z ekonomii otrzymał naukowiec, który tytuł licencjata, magistra i doktora zdobył w naukach politycznych. Dla niektórych komentatorów, na przykład dla Roberta Shillera, jest to sygnał, że ekonomia powinna się szerzej otworzyć na inne nauki społeczne. Inni obserwatorzy będą widzieć w tej nagrodzie kontynuację trendu zamiany Nobla w naukach ekonomicznych na Nobla w naukach społecznych.
Czytaj dalszą część »